Czy prawo w Polsce reguluje skład węzy i co zrobić, gdy węza wydaje się zafałszowana?
Zimowla to czas intensywnej sprzedaży produktów pszczelich oraz zakupów do pasieki. Jednym z najczęściej kupowanych elementów jest węza. Jednak na przestrzeni ostatnich kilku lat węza i wosk pszczeli są tematem coraz poważniejszych kontrowersji ze względu na powszechne zafałszowania tych dwóch produktów oraz niebezpieczne pozostałości pestycydów, akarycydów i chemii ze środowiska i z ula w wosku.
Jak często fałszowana jest węza?
Nie ma obecnie wiarygodnych danych pozwalających powiedzieć, że określony procent całej węzy sprzedawanej w Polsce jest zafałszowany. Dostępne badania nie obejmowały bowiem losowo wybranego, reprezentatywnego wycinka całego rynku. Były prowadzone na zgłaszanych próbkach.
Są jednak dane, których nie można ignorować. W ogólnopolskim projekcie badań przeprowadzonym w 2024 r. w laboratorium HoneyLab Teper & Waś przebadano 304 próbki węzy ze wszystkich 16 województw. Wśród dostarczonych próbek 53,9 proc. zawierało domieszkę obcych substancji. Najczęściej była to parafina. Wykryto ją w próbkach pochodzących ze wszystkich województw.
To bardzo wysoki odsetek, ale trzeba go prawidłowo interpretować: nie oznacza, że 53,9 proc. całej polskiej węzy jest zafałszowane. Próbki dostarczali pszczelarze zainteresowani badaniem, a więc nie była to próba losowa całego rynku. Wynik mówi natomiast coś ważnego o skali problemu w materiale, który rzeczywiście trafia do polskich pasiek.
Wcześniejsze badanie tego samego laboratorium, przeprowadzone w 2021 r. na 125 próbkach wosku i węzy, wykazało zafałszowanie w 19,2 proc. próbek. W przypadku samej węzy parafinę stwierdzono w 22,2 proc. zbadanych próbek.
Wniosek jest więc ostrożny, ale jednoznaczny: zafałszowanie węzy nie jest zjawiskiem marginalnym. Natomiast skala problemu uzasadnia regularną kontrolę laboratoryjną.
Dlaczego węza i wosk są tak często fałszowane?
Głównym powodem jest ekonomia. Naturalny wosk pszczeli jest surowcem drogim. Parafina jest znacznie tańsza. Natomiast po zmieszaniu z woskiem może w pewnym zakresie zachowywać podobne właściwości fizyczne i organoleptyczne. Dla producenta lub pośrednika nawet niewielki dodatek tańszego materiału oznacza zwiększenie ilości produktu, który można sprzedać jako wosk lub wykorzystać do produkcji węzy.
Do fałszowania są również często używane: stearyna, kwasy tłuszczowe, inne woski czy tłuszcze. Badania laboratoryjne wykazują jednak, że na polskim rynku najczęściej identyfikowaną domieszką jest parafina. W badaniu z 2024 r. stearynę znaleziono tylko w jednej z analizowanych próbek.
Co ważne, problem nie musi powstawać wyłącznie na etapie przemysłowej produkcji węzy. W badaniu z 2024 r. zafałszowane próbki pochodziły zarówno od producentów, jak i z zakładów wykonujących węzę z wosku powierzonego przez pszczelarza oraz z produkcji własnej. Oznacza to, że samo przekazanie własnego wosku do zakładu produkującego węzę nie daje automatycznej gwarancji, że otrzymany produkt będzie miał prawidłowy skład.
Dlaczego fałszowana węza może być niebezpieczna dla pszczół?
Największe znaczenie ma tutaj nie sama nazwa dodanej substancji, ale jej wpływ na fizyczne i chemiczne właściwości materiału, na którego bzie pszczoły budują komórki.
Najlepiej udokumentowany problem dotyczy stearyny. Badania eksperymentalne wykazały, że węza z jej dodatkiem może powodować zaburzenia wychowu czerwiu. W rodzinach pszczelarze obserwują śmiertelność larw i nieciągły, „rozstrzelony” obraz czerwiu.
To nie oznacza jednak, że każda parafina czy każda domieszka automatycznie powoduje śmierć czerwiu. Każda z substancji jest bowiem inna i ma różne biologiczne konsekwencje.
Niemnijej jakość węzy należy traktować jako jeden z elementów profilaktyki zdrowotnej rodziny pszczelej, a nie wyłącznie jako kwestię techniczną. Badania prowadzone w Polsce wskazują na związek między problemami obserwowanymi przez pszczelarzy po podaniu złej jakości węzy a koniecznością kontroli jej składu.
Wosk ma jeszcze jeden problem: gromadzi pozostałości chemiczne
Naturalny wosk pszczeli jest mieszaniną wielu związków chemicznych i ma właściwości lipofilowe. W praktyce oznacza to, że może kumulować substancje rozpuszczalne w tłuszczach. Dlatego kumuluje również pozostałości środków stosowanych w pasiece i pestycydów pochodzących ze środowiska.
Stary plaster może więc być chemicznym „archiwum” historii ula. Wielokrotne przetapianie i wprowadzanie wosku do kolejnych partii węzy nie usuwa tych pozostałości.
Z punktu widzenia weterynaryjnego ma to znaczenie, ponieważ czerw rozwija się bezpośrednio w komórkach plastra. Dlatego gospodarka woskiem powinna być traktowana jako element bioasekuracji i profilaktyki zdrowotnej pasieki.
Jak rozpoznać zafałszowaną węzę?
Niestety nie da się rozpoznać zafałszowań parafiną, stearyną czy innymi substancjami. Tak samo jak sztucznych domieszek, nie można też “na oko” poznać zanieczyszczeń pozostałościami akarycydów czy pestycydów.
Kolor, zapach, kruchość, połysk, faktura czy temperatura topnienia mogą dostarczyć wskazówek, ale nie są wiarygodnym potwierdzeniem składu.
To właśnie podobieństwo właściwości wosku pszczelego i substancji używanych do jego podrabiania sprawia, że proste testy często zawodzą. Polskie laboratoria stosują m.in. spektroskopię FTIR-ATR, pozwalającą wykrywać domieszki parafiny i stearyny. Metoda ta została wykorzystana także w ogólnopolskim badaniu węzy z 2024 r.
Praktyczna zasada dla pszczelarza jest więc prosta. W przypadku wątpliwości próbkę warto oddać do laboratorium. Dlatego przy większych zakupach dobrze zachować także dowód zakupu, numer partii, dane producenta i informacje o pochodzeniu wosku.
Jakie badania można wykonać by sprawdzić skład węzy?
Do wykrywania zafałszowań stosuje się m.in. metody spektroskopowe i chromatograficzne.
FTIR-ATR pozwala analizować charakterystyczny profil chemiczny próbki i wykrywać domieszki, takie jak parafina czy stearyna. W polskich badaniach metoda ta pozwalała wykrywać już niewielkie dodatki obcych substancji.
GC-MS, czyli chromatografia gazowa sprzężona ze spektrometrią mas, pozwala znacznie dokładniej analizować skład chemiczny wosku i jest wykorzystywana m.in. do oceny profilu węglowodorów oraz identyfikacji zanieczyszczeń.
To ważne rozróżnienie: badanie autentyczności wosku odpowiada na pytanie „czy jest to rzeczywiście wosk pszczeli?”, natomiast analiza pozostałości pestycydów odpowiada na inne pytanie: „co jeszcze znajduje się w tym wosku?”
Czy prawo w Polsce reguluje skład wosku?
Sytuacja prawna i przepisy są w Polsce bardziej skomplikowane i niejednoznaczne, niż powinny być.
Istnieje Polska Norma PN-R-78890:1996 „Wosk pszczeli”. Przez lata funkcjonowała również norma PN-R-78894:1997 „Węza”, jednak norma dotycząca węzy została wycofana w 2018 roku i obecnie nie posiada bezpośredniego, państwowego zastępnika. Decyzja ta wynikała z dostosowywania krajowych regulacji do prawa Unii Europejskiej oraz przechodzenia na ogólne przepisy weterynaryjne i jakościowe. Mimo formalnego wycofania, parametry techniczne opisane w tej normie wciąż pozostają powszechnym punktem odniesienia i dobrą praktyką produkcyjną w pszczelarstwie.
Dlatego tak ważna jest obecnie ustawa o normalizacji. Zgodnie z art. 5 ust. 3 ustawy z 12 września 2002 r. o normalizacji stosowanie Polskich Norm jest dobrowolne. Norma może stać się wymaganiem obowiązkowym, jeżeli zostanie odpowiednio powołana w przepisach.
W praktyce oznacza to, że sama obecność PN-R-78890:1996 w katalogu norm nie tworzy automatycznie obowiązku, aby każda partia wosku sprzedawana pszczelarzom była zgodna z tą normą. Dlatego fałszowanie wosku i węzy jest tak powszechne i jednocześnie trudno, nawet w udowodnionych przypadkach wyciągnąć konsekwencje prawne.
Czy prawo w Polsce reguluje skład węzy?
Jak już wiemy w Polsce obecnie nie ma norm dla węzy. Dawna PN-R-78894:1997 została wycofana.
Nie oznacza to jednak, że producent może dowolnie nazwać dowolny materiał „węzą” i nie ponosić żadnej odpowiedzialności.
Jeżeli przedsiębiorca deklaruje określone właściwości produktu, obowiązują ogólne przepisy dotyczące zgodności towaru z deklaracją, oznakowania i jakości handlowej. Oczywiście w zakresie, w jakim dany produkt podlega tym regulacjom. Ustawa o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych zakłada m.in. wymagania dotyczące zgodności produktu z zadeklarowaną jakością, oznakowaniem i składem.
Trzeba jednak uważać z prostym utożsamianiem każdej węzy pszczelej z „artykułem rolno-spożywczym”. Węza jest materiałem pszczelarskim, a nie żywnością, dlatego przepisy dotyczące jakości żywności nie tworzą automatycznie pełnego systemu kontroli jej składu.
Wyjątek wart uwagi: pszczelarstwo ekologiczne
W przypadku produkcji ekologicznej przepisy są bardziej precyzyjne. Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2018/848 przewiduje, że wosk pszczeli stosowany do nowych węz ma pochodzić z ekologicznych jednostek produkcyjnych. Przepisy określają również wymagania dotyczące materiałów stosowanych w ulach i prowadzenia dokumentacji pasieki.
To pokazuje kierunek, w którym można patrzeć na problem jakości wosku: nie tylko przez pryzmat samej „czystości” materiału, ale również jego pochodzenia i możliwości prześledzenia całego obiegu.
Co powinien zrobić pszczelarz, jeśli ma wątpliwości dotyczące składu węzy?
Przede wszystkim nie warto czekać z kontrolą do momentu, gdy pojawi się problem z czerwiem.
Przy zakupie większej partii węzy rozsądne jest:
- kupować od producenta, który jasno podaje pochodzenie surowca;
- zachować fakturę lub rachunek oraz numer partii;
- zapytać, czy producent wykonuje badania laboratoryjne;
- przy większych zakupach pobrać i zachować próbkę referencyjną;
- w razie wątpliwości wykonać badanie FTIR-ATR lub inną odpowiednią analizę laboratoryjną;
- nie mieszać bez potrzeby wosku z różnych, nieznanych źródeł;
- oddzielać wosk z odsklepin od starego wosku z plastrów czerwiowych;
- nie traktować samego przetopienia jako sposobu na „oczyszczenie” wosku z pozostałości chemicznych.
Jeżeli po wprowadzeniu konkretnej partii węzy pojawia się nietypowy obraz czerwiu, problemy z odbudową, masowe usuwanie larw lub inne nieprawidłowości, nie należy automatycznie przypisywać winy węzie. Podobny obraz mogą powodować choroby czerwiu, problemy z matką, warroza, niedobory żywieniowe i inne czynniki. W takiej sytuacji potrzebna jest diagnostyka weterynaryjna i analiza kilku możliwych przyczyn.
Największy problem? Brak możliwości oceny węzy „na oko”
W całej sprawie jest jeden praktyczny wniosek, który powinien zainteresować każdego pszczelarza.
Dobra węza może wyglądać identycznie jak węza zafałszowana.
Badania z 2024 r. pokazują, że problem występował zarówno w węzie kupowanej od producentów, jak i węzie wykonywanej z własnego wosku w zakładzie czy we własnym zakresie. Jednocześnie większość wykrytych przypadków miała niewielki dodatek parafiny. 68 proc. próbek, w których ją stwierdzono, zawierało do 3 proc. parafiny, czyli poziom znajdujący się na granicy wykrywalności zastosowanej metody. Były jednak również próbki z zawartością przekraczającą 10 proc., a maksymalnie sięgającą 22,5 proc.
Dlatego problemu nie można sprowadzać wyłącznie do spektakularnych przypadków bardzo mocno zafałszowanej węzy. Równie ważna jest kontrola małych, powtarzających się domieszek. Te mogą trafiać do kolejnych partii materiału i krążyć w gospodarce woskowej pasieki.
Liczba wyświetleń artykułu: 101
Komentarze z forum pszczelarskiego
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy i weź udział w dyskusji!
Zalecenia pszczelarskie na maj
Obowiązki pszczelarza w maju Joanna Baran
Pasieka ekologiczna - idea i wymagania
Przepisy dotyczące pasieki ekologicznej Portal Pszczelarski
Fałszowanie węzy a zdrowie rodzin pszczelich
Kompleksowy artykuł o fałszowaniu węzy pszczelej Joanna Baran
Pszczeli Port - polski producent węzy pszczelej
Pszczeli Port na talerzu Portal Pszczelarski
2 miliony złotych dla pszczelarzy na wymianę węzy w wielkopolskich pasiekach 2020
Kolejna edycja programu wymiany węzy w Wielkopolsce Jakub Wojas
Rozstrzygnięto otwarty konkurs na węzę pszczelą za 2 mln PLN
Kolejny krok pomocy dla wielkopolskich pszczelarzy Beata Lorenz
Dwa miliony złotych dla wielkopolskich pszczelarzy na zakup węzy pszczelej 2018
Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego zakupi węzę pszczelą pszczelarzom Krzysztof Dębski












