Selekcja pszczół w pasiece i odkłady z własnych, najlepszych rodzin
Prawdziwy rozwój pasieki nie zaczyna się od liczby uli, lecz od jakości rodzin, które te ule zasiedlają. Doświadczony pszczelarz z czasem przestaje patrzeć na rodzinę pszczelą wyłącznie przez pryzmat ilości miodu zebranego w jednym sezonie. Zaczyna dostrzegać coś znacznie ważniejszego - pewien zespół cech, które decydują o wartości biologicznej rodziny: zdrowie, siłę rozwoju, spokojne zachowanie, wykorzystanie lokalnych pożytków, odporność na trudne warunki oraz zdolność do dobrego zimowania.
Jak podkreślał Bogdan Piekarz: „najważniejszą rolę w rodzinie pszczelej odgrywa matka. To na niej opiera się wartość rodziny pszczelej”. Nie oznacza to jednak, że sama matka jest jedynym czynnikiem sukcesu. Matka jest fundamentem, ale jej wartość ujawnia się dopiero w połączeniu z cechami całej rodziny - robotnic, sposobu gospodarowania zapasami, odporności na choroby i umiejętności dostosowania się do środowiska, w którym dana pasieka funkcjonuje.
Świadomy pszczelarz nie powinien więc jedynie wymieniać matek. Powinien prowadzić selekcję. Powinien wiedzieć, które rodziny są warte rozmnażania, a które mimo chwilowej siły lub wysokiego zbioru nie powinny być źródłem przyszłych pokoleń pszczół.
Najlepsza pszczoła to ta, która sprawdza się w konkretnym miejscu
Współczesne pszczelarstwo daje ogromne możliwości. Możemy kupować matki z różnych części kraju, Europy, a nawet świata. Możemy korzystać z linii hodowlanych o określonych cechach: wysokiej miodności, łagodności, ograniczonej rojliwości czy intensywnym rozwoju wiosennym. Jednak doświadczenie wielu pokoleń pszczelarzy pokazuje, że najlepsza pszczoła nie zawsze jest tą, która pochodzi z najdalszego i najbardziej reklamowanego ośrodka hodowlanego.
Rodzina pszczela musi żyć w określonym rytmie przyrody. Inaczej funkcjonuje pasieka stojąca przy rozległych plantacjach rzepaku, inaczej pasieka leśna, jeszcze inaczej pasieka na terenach z dominującymi pożytkami lipowymi, nawłociowymi czy wrzosowymi. W Polsce są też różnice w okresie wegetacyjnym roślin. Na Dolnym Śląsku wszystko rozkwita szybciej niż na Suwalszczyźnie, a różnica wynosi nawet 4 tygodnie.
Pszczoła idealna dla jednego regionu może okazać się przeciętna w innym. Dlatego coraz większe znaczenie ma lokalna selekcja – wybieranie najlepszych rodzin spośród tych, które przez lata udowodniły swoją wartość właśnie w konkretnych warunkach.
Rodzina, która co roku jako pierwsza osiąga dużą siłę, dobrze wykorzystuje pierwsze pożytki, nie wchodzi łatwo w nastrój rojowy, spokojnie pracuje przy przeglądach, dobrze zimuje i utrzymuje zdrową populację pszczół, jest naturalnym kandydatem do dalszego rozmnażania. To właśnie takie rodziny powinny być podstawą własnej hodowli.
Nie oznacza to całkowitego odrzucenia zakupu matek. Dobra matka hodowlana z wartościowej linii może być bardzo cenna, szczególnie gdy chcemy wprowadzić określoną cechę do pasieki. Jednak bezmyślne coroczne sprowadzanie przypadkowych matek bez obserwacji ich potomstwa może prowadzić do utraty własnego, wypracowanego przez lata materiału pszczelego. Najważniejszą zasadą jest obserwacja. A Pszczelarz, nie hodowca pszczół, powinien znać swoje rodziny i ich potrzeby.
Jak wybierać rodziny do dalszej hodowli?
Selekcja pszczół nie powinna opierać się wyłącznie na ilości odebranego miodu. Jest to jedna z najczęstszych pułapek w pszczelarstwie. Rodzina może dać wysoki zbiór w jednym sezonie dzięki wyjątkowo sprzyjającym warunkom, dużej ilości pożytku lub chwilowej przewadze liczebnej. Nie zawsze jednak będzie dobrym materiałem hodowlanym.
Wartość rodziny poznaje się przez cały rok.
Rozwój wiosenny
Dobra rodzina powinna szybko odbudowywać siłę po zimie, ale nie może rozwijać się chaotycznie i przedwcześnie, gdy jeszcze brakuje pokarmu i pyłku. Najlepsze są rodziny, które potrafią dostosować tempo rozwoju do lokalnego klimatu.
Gospodarka rojowa
Pszczoła ma naturalną tendencję do rozmnażania się przez rójkę, jednak w nowoczesnej pasiece nadmierna rojliwość jest cechą niepożądaną. Rodziny, które mimo dużej siły zachowują zdolność pracy i wymagają niewielu zabiegów przeciwrojowych, są niezwykle wartościowe.
Zdrowotność
Rodzina hodowlana powinna pochodzić z ula, w którym pszczoły dobrze radzą sobie z presją chorób i pasożytów. Nie chodzi o poszukiwanie pszczół „nieśmiertelnych”, bo takich nie ma. Chodzi o wybór rodzin stabilnych, silnych, dobrze rozwijających się mimo naturalnych zagrożeń.
Charakter pszczół
Łagodność jest cechą, którą wielu początkujących pszczelarzy lekceważy. Tymczasem spokojna rodzina jest łatwiejsza w prowadzeniu, mniej stresująca dla pszczelarza i otoczenia. Agresywność często utrudnia dokładne przeglądy i prowadzi do błędów w gospodarce pasiecznej.
Dopasowanie do pożytków
Rodzina powinna umieć wykorzystać to, co daje okolica. Nie każda pszczoła najlepiej sprawdzi się wszędzie. Jedne rodziny szybko rozwijają się przed rzepakiem, inne świetnie wykorzystują późniejsze pożytki. Rolą pszczelarza jest obserwacja i wybór tych rodzin, które najlepiej współpracują z lokalną przyrodą.
Jak pisał Bogdan Piekarz: „młoda, dorodna, zdrowa i plenna matka” jest podstawą wartości rodziny. Jednak taka matka powinna pochodzić z rodziny, która rzeczywiście tę wartość potwierdziła.
Odkłady - najprostsza droga do powiększania pasieki z własnego materiału
Tworzenie odkładów jest jednym z najważniejszych narzędzi świadomego pszczelarstwa. Pozwala nie tylko powiększać pasiekę, ale przede wszystkim rozmnażać te rodziny, które zasługują na dalsze wykorzystanie.
Największym błędem jest robienie odkładów z przypadkowych uli. Jeżeli pszczelarz chce budować silną pasiekę, powinien rozmnażać najlepszych. Odkład wykonany ze słabej rodziny może utrwalać jej słabości: wolny rozwój, podatność na choroby, słabą zimowlę czy nadmierną rojliwość. Odkład jest inwestycją w przyszłość.
Bogdan Piekarz zwracał uwagę, że „odkłady najlepiej jest robić, gdy mamy już czerwiące matki”. Jest to praktyczne podejście - młoda rodzina szybciej osiąga samodzielność i ma większe szanse wejść do zimowli jako pełnowartościowa rodzina.
Dobrze przygotowany odkład powinien otrzymać odpowiednią ilość młodej pszczoły, czerw na wygryzieniu, zapasy pokarmu oraz warunki do spokojnego rozwoju.
Szczególnie ważne jest zapewnienie młodej rodzinie odpowiedniej ilości pszczół karmicielek. Pszczoły lotne szybko wracają do macierzaka, dlatego odkład początkowo musi opierać się głównie na młodej pszczole.
Jak pisał Piekarz, w odkładzie należy pamiętać o wodzie, ponieważ „nie będzie pszczół polowych a więc też nosicielek wody niezbędnej do wychowu czerwiu”. To drobny szczegół, ale właśnie takie szczegóły odróżniają przypadkowe dzielenie rodzin od świadomej gospodarki pasiecznej.
Odkład nie może być pozostawiony sam sobie. Potrzebuje kontroli, odpowiedniego poszerzania gniazda, ochrony przed rabunkiem i właściwego karmienia.
Nie chodzi jednak o stworzenie jak największej liczby odkładów. Lepiej mieć kilka bardzo dobrych rodzin niż wiele przeciętnych.
Łączenie rodzin jako element świadomej gospodarki
Łączenie rodzin często kojarzy się z ratowaniem problematycznych uli. Tymczasem jest to również ważne narzędzie selekcji i gospodarowania siłą pasieki. Nie każda rodzina powinna bowiem być utrzymywana za wszelką cenę. Czasami bardziej rozsądnym rozwiązaniem jest połączenie słabszej rodziny z silniejszą niż wielomiesięczne próby doprowadzenia jej do pełnej wartości.
Bogdan Piekarz pisał jasno: „Łączymy zawsze rodziny słabe ze średnimi lub dość silnymi. Połączone dość szybko uzyskują duży potencjał produkcyjny”. Ta zasada jest bardzo ważna również z punktu widzenia hodowlanego. Pasieka rozwija się wtedy, gdy wzmacniamy to, co dobre, a nie poświęcamy całego sezonu na utrzymywanie rodzin, które nie rokują.
Łączenie wymaga jednak rozwagi. Pszczoły rozpoznają się przede wszystkim zapachem, dlatego zabieg najlepiej wykonywać wieczorem, przy spokojnych pszczołach, często po wcześniejszym wyrównaniu zapachu rodzin. Stosowanie gazety czy przegrody pozwala pszczołom stopniowo zaakceptować nową sytuację. Przy łączeniu rodzin niezwykle ważne jest zwrócenie uwagi na zdrowie rodzin. Jeśli rodzina słabsza wykazuje oznaki jakiejkolwiek choroby, infekscji czy osłabienia pszczół należy wstrzymać się z działaniem, by nie roznieść choroby po pasiece. Dlatego ponownie niezwykle ważna jest obserwacja, doświadczenie i znajomość własnych rodzin.
Jesienne łączenie może być szczególnie wartościowe, ponieważ pozwala wejść w zimę z silniejszą rodziną. Jak zauważał Piekarz, późne połączenie może sprawić, że przez zimę w rodzinie pozostaną obie matki, co pozwala na bardzo szybki start wiosenny.
Świadoma pasieka powstaje przez lata
Największa różnica między przypadkowym pszczelarzeniem a świadomą hodowlą polega na sposobie myślenia. Przypadkowy pszczelarz pyta: "Ile miodu zebrałem w tym roku?". Świadomy pszczelarz pyta: "Które rodziny zasługują na dalsze rozmnażanie?".
Patrzy na cały cykl życia rodziny. Na zimowlę, rozwój wiosenny, wykorzystanie pożytków, zdrowotność, charakter pszczół i jakość potomstwa. Nie buduje pasieki przez samo zwiększanie liczby uli. Buduje ją przez poprawę jakości kolejnych pokoleń.
Doświadczenia Bogdana Piekarza pokazują, że dobra gospodarka pasieczna nie polega na nieustannym poszukiwaniu „idealnej pszczoły”. Polega na cierpliwej pracy z tymi rodzinami, które najlepiej odpowiadają warunkom naszej pasieki. A te są różne nawet w poszczególnych regionach Polski.
Najlepsza pszczoła to często ta, która od lat żyje obok nas, zna lokalne pożytki, potrafi przetrwać miejscowe warunki i udowodniła swoją wartość własną pracą. A rolą pszczelarza jest tę wartość zauważyć, zachować i przekazać dalej.
Liczba wyświetleń artykułu: 401
Komentarze z forum pszczelarskiego
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy i weź udział w dyskusji!
Kim jest pszczelarz, a kim posiadacz uli?
Refleksje Bogdana Piekarza Joanna Baran
Zimowla - czas ciszy, który decyduje o wszystkim
Rozważania Bogdana Piekarza o zimowli Joanna Baran
Mądrość przy ulu - sztuka walki Bogdana Piekarza z nosemozą
Bogdan Piekarz o obronie przed nosemozą Joanna Baran
Jak walczyć z warrozą bez "ostrej chemii"? Doświadczenia Bogdana Piekarza
Nie skażam środowiska ulowego ani produktów pasiecznych - bo miód ma nie tylko żywić, ale i leczyć Joanna Baran
Kim jest pszczelarz? Refleksje Bogdana Piekarza o pszczołach i pszczelarstwie
Miodu nie dostaje darmo ani pszczoła, ani pszczelarz Joanna Baran












