Marzec w pasiece (Stefan Röhrenschef, 12 miesięcy w pasiece, 1925)
Publikacja: Stefan Röhrenschef, 12 miesięcy w pasiece: praktyczny podręcznik do nowszego sposobu hodowli pszczół dla przyjemności i pożytku, oparty na własnem doświadczeniu, z uwzględnieniem uli amerykańskich i innych najnowszych typów uli, Nakładem Księgarni Karola Kwiczali ; (Drukiem J. Pisza), Tarnów, 1925
Najlepszą porą do przewozu kupionych pni jest wiosna lub późna jesień, kiedy jest mało czerwiu, a plastry stężałe i dobrze przykitowane. Kupiliśmy zatem jeden, dwa lub trzy pnie słowiańskie, drewniane lub słomiane, np. w marcu, po pierwszym, wiosennym oblocie. Przedtem, rozumie się, przygotowaliśmy stanowiska. Stanowiska te obieramy sobie podług tego, na co kupiliśmy te pnie; czy zechcemy tę począkową pasiekę rozmnażać, czy zaraz w pierwszym roku mieć miód. Jeżeli ma być to pierwsze, to postawmy nabyte pnie w słońcu, oczkami na południe; jeśli zaś już naprzód robimy sobie smak na wonne plastry lipowego miodu, postawmy nasze pnie w cieniu, gdzieś pod cienistem drzewem, pod parkanem, z wylotem na północ. Paliki pół metra wysokie, lub słupki z cegły, wyważone do pionu i poziomu, albo łaty na takich słupkach, powinny już na przybycie osadników czekać. Przywiezione pnie powoli i cicho, bez gwaru, bez trącania, zniesie się i postawi na przeznaczonem miejscu, daszkami nakryje, oczka całe się poodsuwa i odejdzie się. Tego samego dnia lub na drugi dzień, gdy ciepłota na to pozwoli, otworzy się pień i gdy ramki stoją jak u pierwszego właściciela, nie trzeba więcej nic ruszać. Założyć napowrót matę; maty słomiane powinny być przed gniazdami, aż się zupełnie ciepło zrobi, a właściwie dotąd, póki nie dołożyliśmy ramek na pełno. Gdyby ramki z prożków pospadały, ustawić je napowrót tak, jak były przedtem, założyć matą, ul zamknąć i niech się ochłodzi nieco, przewietrzy; na drugi dzień rano wylot przysunąć na jedną pszczołę i tak niech sobie pień stoi. Gdy nastanie ciepło, oblecą się pszczoły w nowem miejscu, poznają okolicę i będą pyłek wkrótce nosić, a niedługo i miód z wiklin, iw, topól i t, d.
W marcu niema jeszcze pszczelarz wiele roboty około 8 swej "chudoby". Przestrzega tylko tych samych reguł, które na styczeń są ważne, t. j, czuwa, aby pszczołom nie było za gorąco; ochładza zatem uchyleniem nieco zatworu na 1 lub 2 dni, podawaniem wody w stosownych korytkach blaszanych przez wyloty. Na dzień otwiera się oczka zupełnie, przysłania się tylko deseczkami, aby bystre promienie słoneczne nie drażniły pszczół do wylotu i aby zimowy wiatr oczkiem do gniazda nie wpadał; na noc zaś przysuwa się oczka tak, aby się mysz do ula nie dostała. W wielu razach są myszy przyczyną straty szeregów pni. Dlatego dobrze jest, gdy koty około uli się wałęsają.
Bywają w marcu już dni cieplejsze, jaśniejsze, w gniazdach zaczyna się ruchliwe życie, co się objawia głośniejszem huczeniem i wesołem warczeniem. Pnie, w których o tej porze tego nie słychać, są podejrzane o brak miodu. Są nieraz w tym miesiącu dni zupełnie ciepłe, tak, że pszczoły wylatują z głośnym brzękiem i zataczając nad pasieką mniejsze lub większe kręgi w powietrzu, wyrzucając z siebie kał, który od jesieni w sobie zatrzymywały. Nie powinno być wtedy w pobliżu bielizny, a pasiecznik, który oblotowi temu z lubością się przypatruje, powinien być okryty prósznikiem, bo wyrzucony kał pszczeli pozostawia trwałe, rdzawe plamy.
Oblotu takiego nie należy pszczołom wzbraniać, szczególnie gdy ciepłomierz wskazuje 8° R. w cieniu. Gdy polatają, radośnie huczą, co słychać szczególnie wieczorem i to jest znak, że pień dobry. Jeśli który pień nie objawia ochoty do obłotu, należy go pukaniem w ścianę lub ostatecznie chuchnięciem w oczko do tego pobudzić. Gdy w takim pniu pszczoły silnie się odezwą, a mimo chuchania i pukania nie wylatują, to znak, że pień zimuje prawidłowo i oblotu jeszcze nie potrzebuje.
Gdy atoli słabo się odzywa, albo wcale nie daje odpowiedzi, natychmiast zaglądnąć i ratować tak, jak w styczniowych radach wskazane.
Po przyprowadzeniu do życia, można zamiast plastrów miodu dawać plastry, w które się letniego syropu nalało.
Jednak strzec należy pszczoły przed wylatywaniem w dni jasne a wietrzne, bo połowę robotnic wyginie. Matki po oblocie czerwią. W gniazdach podnosi się ciepłota do 35° R.; okazuje się potrzeba wody, celem przerobienia pokarmu dla wylęgającego się czerwiu, pszczoły wyrywają się z gniazda za perhą, wodą i masami krzepną. W dni takie zasuwa się wyloty, a wstawia się do gniazd wodę, albo zatyka się wyloty wilgotnym mchem, który od czasu do czasu skrapia się wodą. Wieczorami można podawać w korytkach lekko słoną wodę przez oczko, lub syrop, jużto rzadszy, jużto gęściejszy, według zapasów w ulu.
Naturalnie, że korytka później się zabiera, wyloty przysuwa na 1-2 pszczoły. Tak się postępuje, aż się zrobi takie ciepło, że będzie przynajmniej 8° R. w cieniu. Jeśli takie dnie nastaną, pierwszą, najważniejszą czynnością jest podmiatanie i pierwszy przegląd pni, czy jest potrzebny zapas miodu. Bo trzeba pamiętać, że na wiosnę najwięcej ginie pni z głodu.
Coraz dalej ku wiośnie utrzymuje się pnie ciepło i po każdym przeglądzie wiosennym przysuwa się do gniazda matę, założywszy poza nią na plastrze u góry i u dołu po snózce, by mata do plastra nie przylegała. Matę, jakoteż zatwór, o ile nie dolegają szczelnie, utyka się dobrze watą lub czem innem, bo przewiew teraz jest dla pszczół zabójczy!
Troskliwy i zapobiegliwy pszczelarz sadzi na wiosnę, gdzie się tylko da, wiśnie, agrest, akacje, lipy, klony, jabłonie późno kwitnące, grusze, śliwy, nasieje wyki, bobu, bobiku, białej koniczyny z tymotką i innych miododajnych roślin, a będzie miał podwójny dochód, a swoim ulubieńcom byt zapewni, bo gdy te rośliny zakwitną, a przyjdą parne, gorące a chmurne dni i noce w maju, czerwcu i lipcu, to będzie w pasiece koło domu muzyka, że ludzie stawać będą, a właściciel aż w kłopocie będzie, gdzie wymłynkowany miód zlewać. Naczyń mu braknie, pszczołom w ulu miejsca braknie i będą na oczku i zewnętrznej ścianie ula wylęgać, co jest znakiem, że w pniu pełno miodu.
Polecenia godnemi roślinami miododajnemi, prócz powyż wymienionych, są: faselja czyli wiązanka wrotyczowa; nadzwyczaj miodzi i może być paszą lub podściółką dla bydła; saradella udaje się na gruntach piaszczystych, jest paszą i daje wiele pożytku. Obie te rośliny wysiewa się na wiosnę w oziminie lub gdziebądź na nieużytkach. Faselja miodzi aż do późnej jesieni. Podobnie miododajną i na paszę polecenia godną jest esparceta i nostrzyk na gruncie wapnistym. Kto ma większe obszary, może wysiew tych roślin tak urządzić, że potem będą kwitły co miesiąc inne, począwszy od rzepaku w maju, skończywszy na faselji we wrześniu, tak, że gdyby jaki pożytek w którym miesiącu przepadł z powodu niepogody, to następny miesiąc zapełni nam pnie miodem rzepakowym, hreczanym, akacjowym, lipowym, faseljowym, esparcetowym lub z saradelli. Esparcetę można wysiewać w jesieni w zbożu ozimem lub na wiosnę w jarem. Jak piękny i delikatny miód esparcetowy! Ma on też wyższą cenę. Co za panowie ci pszczelarze, którzy mieszkają przy łanach faselji, saradelli, esparcety, gdzie to uprawiają te rośliny, celem uzyskania handlowego nasienia z tych roślin. Przyjeżdżają tam z daleka z całemi pasiekami, ustawiają je tuż przy tych łanach i mają bogate żniwa w miodzie, który beczkam i w świat wysyłają. Nie żałujmy na kupno nasienia tych roślin. Gdy nie mamy swej ziemi, siejmy na gminnych nieużytkach, rowach, wałach rzecznych, wałach kolejowych i gdzie się tylko da. Krzew kruszyna jest również polecenia godną do rozmnażania, bo bardzo wczas na wiosnę daje pszczołom bardzo wiele pożytku, po którym niedługo, bo w 6 tygodni, wychodzą w czesne majowe roje, zwane "kruszaki".
Jeśli siejecie hreczkę, to siejcie już hreczkę podolską czarną, burawą; ma ona ziarno dłuższe od hreczki zwykłej. Rozrasta się gałęzisto, kwitnie bardzo długo i daje bardzo wiele miodu; ziarno pewne i piękne, a pasza znakomita. Jeśli siejecie rzepak, to siejcie nie tylko zimowy, ale i letni, bo ten daje więcej miodu. A gorczyca, roślina handlowa i przemysłowa, daje bardzo wiele pożytku. Lucerna, ogórecznik także bardzo miodzą. Dzikie wino na altanach daje bardzo wiele pyłku i miodu.
Dlatego niech hodowca wczas na wiosnę, nim się pszczoły oblecą, poustawia pnie pod drzewami w cieniu, wylotam i na północ. Dlatego niech hodowca przegląda od czasu do czasu zapasowe plastry wosczyny, czy ich myszy nie niszczą, czy ich robak motylicy nie objął w swe posiadanie. Jeśli tak, to ramki wynieść na słońce, popukać w nie, a szkodniki zsuną się na ziemię. Plastry takie podsiarkować i przewietrzać. Gdy kto ma pnie ustawione w nieodpowiedniem miejscu, np. zanadto na słońcu i t. d., może je śmiało w marcu przenieść na inne miejsce, gdzie się mu podoba, ale przed oblotem wiosennym, bo po głównym oblocie wracają na stare miejsca i tracą się. A na wiosnę każda pszczółka tak droga! Kto ma pnie nisko przy ziemi leżące czy stojące, niech poodstawia powoli pnie na bok, a wbije silne paliki, pół metra nad ziemię wystające. Mogą być paliki z grubych gałęzi świeżej wierzby. Te pewnie w ziemi się przyjmą, będą rosły i nigdy nie zgniją.
Liczba wyświetleń artykułu: 439
Komentarze z forum pszczelarskiego
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy i weź udział w dyskusji!
Kwiecień w pasiece (Stefan Röhrenschef, 12 miesięcy w pasiece, 1925)
https://rcin.org.pl/dlibra/publication/3421/edition/51118/content Portal Pszczelarski
Grudzień, styczeń i luty w pasiece (Stefan Röhrenschef, 12 miesięcy w pasiece, 1925)
https://rcin.org.pl/dlibra/publication/3421/edition/51118/content Portal Pszczelarski
Listopad w pasiece (Stefan Röhrenschef, 12 miesięcy w pasiece, 1925)
https://rcin.org.pl/dlibra/publication/3421/edition/51118/content Portal Pszczelarski
Październik w pasiece (Stefan Röhrenschef, 12 miesięcy w pasiece, 1925)
https://rcin.org.pl/dlibra/publication/3421/edition/51118/content Portal Pszczelarski
Wrzesień w pasiece (Stefan Röhrenschef, 12 miesięcy w pasiece, 1925)
https://rcin.org.pl/dlibra/publication/3421/edition/51118/content Portal Pszczelarski
Sierpień w pasiece (Stefan Röhrenschef, 12 miesięcy w pasiece, 1925)
https://rcin.org.pl/dlibra/publication/3421/edition/51118/content Portal Pszczelarski
Lipiec w pasiece (Stefan Röhrenschef, 12 miesięcy w pasiece, 1925)
https://rcin.org.pl/dlibra/publication/3421/edition/51118/content Portal Pszczelarski












