Forum pszczelarskie - Forum eksperckie
PSZCZELARSTWO BEZ CHEMII - MICHAŁ SMYK Wróć do listy tematów
Liczba wyświetleń tematu: 1941Zaloguj się aby obserwować temat
DominikHeresz
2025-09-10 14:15:52
Cześć, w wątku czytałem że ma Pan ule w kilku punktach "rozstrzelone" i w miarę daleko od innych pasiek - ile mniej więcej powinno być uli w takiej "gromadce"? I jak dają sobie radę pszczoły w terenach "naturalnych" koło lasów, chodzi o choroby, pożytki itp - planuję postawienie drugiej pasieki(max 10 uli) właśnie w lesie - na terenie otuliny parku narodowego i zastanawiam się, czy nie będzie więcej z tym kłopotu niż pożytku - mam wstępną zgodę i chciałbym spróbować tam metod biotechnicznych właśnie. Z góry dzięki za odp
Michal.S.
2025-09-10 21:59:01
>> To ja jeszcze podpytam - co oznacza "lepsze dla przyszłych pokoleń" - lepsze czyli jakie
>> i jakich wyrzeczeń i trudności dostarcza to pszczelarstwu teraz? Jakie działania
>> powinni podjąć pszczelarze ?
Lepsze, czyli takie którym nie trzeba regularnie truć pasożytów. Które nie wymagają tak radykalnych ilości cukru. Które się po prostu trzyma, chowa, a nie utrzymuje przy życiu, a w zasadzie na krawędzi życia.
Bo takie są dzisiaj w większości nasze pszczoły. Moim zdaniem praca z nimi obecnie zmienia się w bezduszny cykl zabiegów.
Pszczelarze powinni zacząć dążyć do tej lepszej pszczoły. Pytać o nią. Próbować gospodarować bez chemii i typować najbardziej obiecujące rodziny. Śledzić informacje i mieć otwarty umysł.
Michal.S.
2025-09-10 22:09:39
>> Cześć, w wątku czytałem że ma Pan ule w kilku punktach "rozstrzelone" i w miarę
>> daleko od innych pasiek - ile mniej więcej powinno być uli w takiej "gromadce"? I jak
>> dają sobie radę pszczoły w terenach "naturalnych" koło lasów, chodzi o choroby,
>> pożytki itp - planuję postawienie drugiej pasieki(max 10 uli) właśnie w lesie - na
>> terenie otuliny parku narodowego i zastanawiam się, czy nie będzie więcej z tym
>> kłopotu niż pożytku - mam wstępną zgodę i chciałbym spróbować tam metod
>> biotechnicznych właśnie. Z góry dzięki za odp
Jeśli to mokry las grądowy, a nie "sosny na piaskach", pszczoły powinny sobie coś zawsze znaleźć. Jeśli okresowo nie - to mogą poszukać po polach blisko lasu. Plusem pszczół w lesie jest to, że z biegiem sezonów pomagają rozmnażać się roślinom dającym im nektar, więc pożytki powinny być coraz większe - to przynajmniej obserwowałem.
Co do liczby uli to zależy od miejscówki. Od 2 do 10.
Uważaj na kleszcze. Ja w tym roku testuję DEET - który tylko odstrasza, a nie zabija stawonogi. Nie powinien być groźny przy pracy z pszczołami.
Jo-Asia
2025-09-11 09:49:36
To ja jeszcze o tej "lepszej pszczole" - takie podejście wymaga od pszczelarzy wiele świadomości, odpowiedzialności i wytrwałości - jak Twoim zdaniem ją budować. Wiem, że swoimi działaniami tak robisz - książka, sposób prowadzenia pasieki, grupa na FB a nawet "akcja truteń":) co jeszcze można zrobić aby budować takie podejście do pszczół? I zapytam jeszcze - jak sądzisz kiedy pszczoły miodne z niezależnych owadów o doskonałych mechanizmach przetrwania stały się słabe i wymagające podtrzymania przy życiu - bo ja jak najbardziej się zgadzam, że zmiana w podejściu jest potrzebna, jednak zastanawiam się, tak "apihistorycznie" jak sądzisz kiedy zaczął się ten proces uzależnienia i osłabiania pszczół? i jaką rolę odegrała w tym warroza?
Michal.S.
2025-09-11 12:29:29
>> To ja jeszcze o tej "lepszej pszczole" - takie podejście wymaga od pszczelarzy wiele
>> świadomości, odpowiedzialności i wytrwałości - jak Twoim zdaniem ją budować.
>> Wiem, że swoimi działaniami tak robisz - książka, sposób prowadzenia pasieki, grupa
>> na FB a nawet "akcja truteń":) co jeszcze można zrobić aby budować takie podejście
>> do pszczół?
W książce obliczyłem, że przy pewnych założeniach (np. 2% populacji pszczoły miodnej w Polsce ma cechy pozwalające na przeżycie bez zwalczania warrozy), wystarczy aby co setny pszczelarz zainteresował się tematem i odstawił chemię w jednej rodzinie, lub na połowie pasieki zastosował metodę monitoringu jakiejś cechy i u odstających rodzin przeprowadził "reset warrozy" i podmianę genetyki (eufemizm na zabicie matki i zastąpienie jej matką pochodzącą z najlepszych rodzin). Tym drugim zajmował się Erik Osterlund i zajmuje Randy Oliver.
I takie coś mi się marzy. Żeby co setny po prostu wziął jedną rodzinę i poprowadził ją symulowaną rójką, bez zwalczania warrozy, albo na części pasieki zaczął monitorować (osyp naturalny warrozy, recapping) i wzmacniać cechy.
Po drugie marzy mi się, że ludzie wykorzystując istniejące kanały komunikacji (fora, grupy na Fejsie, koła pszczelarskie PZP i innych stowarzyszeń) - zbiorą się w grupki po 3-4 osoby i spróbują zrobić swoją własną "akcję truteń".
To naprawdę nie jest nierealne i z sufitu.
>>I zapytam jeszcze - jak sądzisz kiedy pszczoły miodne z niezależnych
>> owadów o doskonałych mechanizmach przetrwania stały się słabe i wymagające
>> podtrzymania przy życiu - bo ja jak najbardziej się zgadzam, że zmiana w podejściu
>> jest potrzebna, jednak zastanawiam się, tak "apihistorycznie" jak sądzisz kiedy zaczął
>> się ten proces uzależnienia i osłabiania pszczół? i jaką rolę odegrała w tym warroza?
Momenty w zasadzie były dwa. Jeden jeszcze niespecjalnie rewolucyjny w kwestii kondycji pszczół - czyli pojawienie się ula ramowego w XIX wieku. Drugim momentem upośledzającym samozaradność naszych podopiecznych było wprowadzenie regularnych zabiegów chemicznych w połowie lat 80-tych XX wieku, spowodowane warrozą. To była jednak dość skomplikowana historia. Nie tylko patogen był "specjalny", nieco inny niż Nosema apis, czy zgnilce, albo świdraczek. Również moment w czasie był niefortunny w centralnej Europie. Kryzys popchnął wszystkich "dzikich" pszczelarzy w stronę organizacji, która załatwiała przydziały cukru, więc wszyscy stawali się bardziej podatni na odgórny przekaz. A ten brzmiał "musicie zacząć regularnie stosować trucizny, bo pszczoły wam umrą".
DominikHeresz
2025-09-11 13:57:11
Dzięki - za ostrzeżenie przed kleszczami również :) a podpowiedz proszę - bo ja w metody biotechniczne niezbyt biegły - dotąd czytałem tylko - z jakich metod biotechnicznych korzystasz u siebie i jakie radziłbyś na początek? Czytałem u Olszewskiego, że można też łączyć metody bio z kwasami itp? Czy to dobry sposób Twoim zdaniem na początek? Tej nowej pasieki nie chcę zupełnie traktować apiwarolem i podobnymi substancjami
DominikHeresz
2025-09-11 14:02:45
A i jeszcze zapytam - planowałam przenieść do tej pasieki swoje odkłady - ale jak tak czytam to mogą one być zbyt mało odporne na start do pasiek bez leczenia wet - to jaką rasę być polecił lub podpowiesz skąd mogę wziąć pszczoły o większej odporności? Warto na FB zapytać czy ktoś ma matki odporniejsze, to bym podmienił w swoich odkładach na wiosnę? Jak sądzisz?
Michal.S.
2025-09-13 08:48:45
>> Dzięki - za ostrzeżenie przed kleszczami również :) a podpowiedz proszę - bo ja w
>> metody biotechniczne niezbyt biegły - dotąd czytałem tylko - z jakich metod
>> biotechnicznych korzystasz u siebie i jakie radziłbyś na początek? Czytałem u
>> Olszewskiego, że można też łączyć metody bio z kwasami itp? Czy to dobry sposób
>> Twoim zdaniem na początek? Tej nowej pasieki nie chcę zupełnie traktować
>> apiwarolem i podobnymi substancjami
Trzeba nauczyć się łapać matkę i wkładać do izolatora. Trenuj na trutniach.
Zaczynamy od wstawienia matki do izolatora bezczerwiowego (np. Chmary) na ok. 16 - 18 dni. Potem na 10-11 dni umieszczamy ją w izolatorze dwuplastrowym. Po upływie tego czasu matkę uwalniamy, a czerw utylizujemy.
W ramach selekcji możemy odsklepić trochę komórek z tych utylizowanych plastrów i sprawdzić, jak bardzo porażone są larwy. Znajdziemy tak lepsze i gorsze rodziny.
>> A i jeszcze zapytam - planowałam przenieść do tej pasieki swoje odkłady - ale jak tak
>> czytam to mogą one być zbyt mało odporne na start do pasiek bez leczenia wet - to
>> jaką rasę być polecił lub podpowiesz skąd mogę wziąć pszczoły o większej
>> odporności? Warto na FB zapytać czy ktoś ma matki odporniejsze, to bym podmienił
>> w swoich odkładach na wiosnę? Jak sądzisz?
To jest trudno spisać w jednej wypowiedzi na forum. W książce (niedługo ruszy przedsprzedaż) zdobyciu "twardych pszczół, od których wszystko się zaczyna" poświęciłem cały podrozdział.
W wielkim skrócie można: a) spróbować wytypować obiecujące rodziny ze swej pasieki - np. kilka lat analizując plastry pułapki podczas zabiegu biotechnicznego. b) zakupić od ludzi, którzy mają takie pszczoły, c) zaprosić do siebie dzikie rójki, d) przejąć dziko żyjącą rodzinę, która z jakichś powodów nie może zostać w pierwotnym miejscu zamieszkania
Weź udział w dyskusji:
Ostatnio dodane posty:
Przełożenie pszczół z ula drewnianego do styropianowego
14 Kwietnia 2026
Aneta Strachecka: Pozwólmy pszczołom po prostu żyć
22 Marca 2026
Kwalifikacje rolnicze – czym są, co dają i jak je uzyskać
19 Marca 2026
Kwalifikacje rolnicze – czym są, co dają i jak je uzyskać
16 Marca 2026
Przełożenie pszczół z ula drewnianego do styropianowego
14 Marca 2026
Ostatnio dodane tematy:
Aneta Strachecka: Pozwólmy pszczołom po prostu żyć
22 Marca 2026
Przełożenie pszczół z ula drewnianego do styropianowego
10 Marca 2026
Bartnik Postępowy: Rady dla początkujących. List na marzec (1932.03)
10 Marca 2026
Wystawa ogrodnicza Barzkowicka Wiosna 2026
10 Marca 2026
Wywiad z Piotrem Tkaczukiem (Pasieka Tkaczuk)
19 Lutego 2026
Najaktywniejsi w tym tygodniu:
1. Kryspin: 1












