Portal Pszczelarski

Bartnik Postępowy: Hodowla matek pszczelich (1926.01)

Bartnik Postępowy Leonard Weber matka pszczela hodowla matek pszczelich

Publikacja: Leonard Weber w: Bartnik Postępowy: Hodowla matek pszczelich, nr 1 (1928), str 5-7

Opracowano na podstawie podręcznika Vincenzo Asprea, najwybitniejszego hodowcy matek pszczelich dla użytku własnego jakoteż dla celów handlowych.

 

W dzisiejszych czasach, kiedy pszczelnictwo racjonalne zatacza coraz szersze kręgi we wszystkich częściach świata, dział hodowli matek pszczelich zaczyna zajmować jedno z najważniejszych gałęzi gospodarki pasiecznej.

Dziś wiadomą rzeczą jest, że dobry zbiór miodu zależy, oprócz innych okoliczności, od dobrej matki.

Jak wiadomo, aby pszczoły zebrały 1 kg. miodu, muszą dokonać ponad 44.000 lotów; trzeba zaś zauważyć, że w tym miodzie jest przeciętnie około 70% wody, którą pszczoły muszą częściowo odparować.

Z tego kilograma zniesionego miodu pszczelarz otrzymuje tylko część, bo resztę same pszczoły skonsumują. Jeśli do tego weźmiemy pod uwagę fakt, że pień wysyła robotnice na zbieranie pierzgi, wody i t. p., to zobaczymy, że zbiorem miodu zajmuje się tylko pewna część pszczół. Jeśli n. p. w ciągu rozwoju wiosennego ta część robotnic wynosi około 10.000, a każda z nich przeciętnie wykonuje 5 lotów dziennie, to razem zniesie ta część pszczół 1 kg. miodu, z czego dla pszczelarza przypadnie około ½ kg. Później, kiedy nastają coraz pomyślniejsze warunki, a robotnic w ulu przybywa, tak, że ich jest już około 20.000, a każda zaś robotnica może dokonać około 10 lotów, wówczas pszczelarz otrzymuje już trzy razy większą ilość miodu; pień zaś dla swych celów nie zużywa miodu w tym stosunku, co przybywa miodu. Jeśli w pniu ilość robotnic, zajętych zbiorem miodu, powiększy się do liczby 30.000, 40.000 i więcej, wówczas tym wydatniejszy jest zbiór miodu dla pszczelarza.

Z powyższego widzimy, że nie mylą się praktycy - pszczelarze, którzy twierdzą, że jeden pień silny da większy zysk, niż dziesięć pni słabych; a często bywa i tak, że 100 pni słabych uzbiera zapasy, zaledwie wystarczające dla własnego zapotrzebowania, a nic nie zostanie dla pszczelarza, gdy równocześnie jeden pień silny i zdrowy zniesie zapasy nie tylko dla siebie, lecz i coś dla pszczelarza pozostanie.

Powszechnie panuje zdanie, że młode matki są płodniejsze od starych i że pnie z młodemi matkami dają lepsze rezultaty. Tak - to prawda - lecz nie wystarcza zadowolić się młodemi matkami, lecz trzeba pamiętać i o jakości tych matek. Nie wszystkie matki, będące w jednym i tym samym wieku, są jednakowo płodne!!!

Główny sekret w pszczelnictwie, to mieć na czas miodobrania jak najsilniejsze i najpracowitsze pnie, a to zależy jedynie od matki.

Proporcja pszczół w ulu, zdatnych do zbioru miodu, jest tak ważna, że niejednokrotnie widzimy, jak pień silniejszy gorzej się spisze od pnia pozornie słabego; bo w tym ostatnim na czas głównego pożytku było wprawdzie ogółem mniej pszczół niż w pierwszym, lecz zato więcej robotnic starszych, zdolnych do pracy poza ulem; w silniejszym zaś wprawdzie ogółem było więcej pszczół, lecz większość tworzyły robotnice młode, jeszcze nie zdolne do zbierania miodu, a pszczół starszych było mniej niż w pniu drugim, pozornie słabszym.

Ta proporcja pszczół zależy oczywiście nie tylko od stopnia płodności samej matki, lecz i od sprytu samego pszczelarza, który umie odpowiednio pokierować pniem, aby dał możliwie jak największy zbiór miodu. Jeśli pszczelarz nie odpowiednio gospodaruje, wyprodukuje wielką siłę pni na czas nieodpowiedni, n. p. za wcześnie przed pożytkiem lub za późno, wówczas nie osiągnie z pasieki odpowiednich korzyści.

Aby zaś mógł wyprodukować największą ilość robotnic w ulu na czas, kiedy mu potrzeba, musi stosować rozumne ograniczanie matek w czerwieniu w stosownym czasie. To też widzimy, że nie można bezmyślnie pnie wciąż pędzić w siłę, a należy tak kierować pniem, aby ta jak największa siła przyszła w stosownym czasie. *)

*) O praktycznych metodach stosowania ograniczania w czerwieniu znajduje się w najnowszym mym podręczniku p. t. »Pasieka«.

Matka płodna, przekonano się, może dokonać wprost cudów w ilości składania jajek; pień zaś, w którym znajduje się matka, nietylko nadzwyczajnie płodna, lecz i jakościowo dobra, może również dokazać nadzwyczajnych cudów. Już napewno niejeden z naszych pszczelarzy miał nieraz sposobność przekonać się, że n. p. na 100 pni cztery lub pięć zalały magazyny miodne do pełna, kiedy reszta pni nic nie zniosła; a przecież we wszystkich pniach mogły być matki jednakowego wieku i jednakowo wielka siła robotnic!

Otóż - jeszcze raz wspominamy - to wszystko zależy nietylko od płodności, lecz i od jakości matki.

Toteż przy hodowli matek pszczelich trzeba zawsze zwracać uwagę, aby do rozpłodu używać jak najlepsze pnie, t. j. jak najmiodniejsze, a do zapłodnienia matek używać trutni, również pochodzących z jak najlepszych pni. Bo i na cóż zdałyby się wszelkie mozóły przy hodowli matek, chociażbyśmy zdołali wyhodować matki, pochodzące z jak najlepszych pni, kiedy nie mielibyśmy pewności, że te matki zapłodnią się z odpowiednimi trutniami?

Jednak nie zawsze z najlepszych matek wytwarza się najlepsze pokolenie; i tak mieliśmy przykłady, że matki, pochodzące z pni, odznaczających się najlepszemi zaletami, znosiły jajka, z których jedne z przyszłych wyklutych matek były bardzo dobre, inne zaś bardzo złe; i odwrotnie - matki bardzo złe wydały potomstwo, z którego jedne matki były bardzo złe inne zaś bardzo dobre. Podobne wyniki osiągnęli bardzo wybitni pszczelarze - przyrodnicy amerykańscy, którzy swe spostrzeżenia zamieścili w słynnem czasopiśmie: »American Bee-Journal«. (I myśmy podobne spostrzeżenia posłali do warszawskiego Naczelnego Związku, lecz ten nie uznał za stosowne opublikować je).

Z tego widocznem jest, że w uszlachetnianiu rasy odgrywają ważną rolę jeszcze inne, nieznane czynniki. Bo świat pszczelarski już od przeszło 30 lat stara się przez uszlachetnienie wyprodukować miodną pszczołę, lecz dotychczasowe próby nie wydały widocznych, pomyślnych wyników.

Jak miodna pszczoła była przed wiekami, tak i dziś ani kropli miodu więcej nie znosi pomimo ciągłych prób uszlachetniania. Bo i gdyby pszczoły z pokolenia na pokolenie przez sztuczne uszlachetnianie były miodniejsze, to dziś takie pszczoły powinnyby wiadrami zbierać miód. A tak nie jest.

Ale nie należy się tem zrażać, lecz dalej badać sposoby nad uszlachetnieniem pszczół.

Toteż prawdziwie doskonałą hodowlę matek może prowadzić tylko specjalny, zawodowy zakład, rozporządzający odległem od innych pasiek, izolowanem miejscem, gdzieby szlachetne matki mogły się zapłodnić tylko z trutniami, pochodzącymi z dobrych pni. W pasiece poszczególnego pszczelarza jestto niemożliwem, ponieważ ten nie może pokierować w odpowiedni sposób szczęśliwem zapłodnieniem matek z żądanymi trutniami.

A i klimat nasz w Polsce nie bardzo będzie sprzyjał zakładaniu zawodowych, wielkich zakładów hodowli matek i produkcja tych matek będzie znacznie droższa od produkcji w krajach południowych. Szczęśliwe są te kraje południowe, w których klimat w bardzo wielkim stopniu sprzyja hodowli matek pszczelich na wielką skalę! Toteż widzimy, że w krajach zimniejszych, północnych, chociażby nawet w tych krajach pszczelnictwo wysoko stało, nie widzimy tam wielkich, zawodowych zakładów hodowli matek pszczelich; o ile takie istnieją, to przeważnie jako stacje doświadczalne.

Mieć dobrą matkę wczesną wiosną, to tosamo znaczy, co mieć rój, który przy pomocy zapobiegliwego pszczelarza przyjdzie na czas miodobrania do odpowiedniej siły. Niestety - w naszych warunkach klimatycznych niemożliwością jest wychodowanie matek gotowych, zapłodnionych wcześnie wiosną, możemy jedynie mieć zapasowe matki z jesieni ubiegłego roku, przezimowane przy silnych pniach. Ale takie matki będą znacznie droższe, bo bez porównania będzie więcej zachodów i kosztów przy tego rodzaju hodowli matek.

Toteż - jak zobaczymy - w Polsce nigdy nie powstaną wielkie zakłady hodowli matek, bo w żaden sposób nie potrafią nasze zakłady konkurować z krajami cieplejszymi, zwłaszcza z włoskiemi zakładami, gdzie hodowla matek doszła do wielkiej doskonałości.

Więc będziemy tworzyć przeważnie stacje doświadczalne hodowli matek, lub zakłady, obliczone na małą skalę, które zmuszone będą produkować matki stosunkowo drogo. A czy na drogie matki znajdzie się wielu chętnych nabywców, w to śmiemy mocno wątpić? Jeśli ktoś ma zapłacić n. p. za matkę 10 zł., to woli sobie kupić gotowy rój za tę samą cenę, wraz z matką. A cena roja, zwłaszcza na Podolu i Wołyniu, jest stosunkowo niska.

Nie chciałbym przez to powiedzenie odstraszyć drugich, chętnych do zajęcia się hodowlą matek, owszem, możemy popróbować, lecz należy postępować ostrożnie.

Zakład, aby mógł dobrze prosperować i tanio produkować matki, musi wychodować rocznie od 5.000–10.000 matek i to na sezon wiosenny. Z doświadczenia wiemy, że w miarę zbliżania się lata ilość zamówień na matki stopniowo maleje.

I tak zeszłego lata na 2.000 matek, sprowadzonych do Polski za naszem pośrednictwem z Włoch, przeszło 1.500 zapotrzebowań wpłynęło w ciągu miesiąca kwietnia, maja i połowy czerwca.

Dla tych zaś, którzy chcieliby zająć się naprawdę hodowlą matek pszczelich, podamy w dalszych ustępach niniejszej rozprawy wskazówki racjonalnej hodowli, wzorowanej na zakładach włoskich, gdzie istnieją fachowcy bardzo doświadczeni, mający za sobą długoletnią, świetną praktykę. Rozprawę niniejszą będziemy drukować przez cały rok, a gdy utworzy się całość, wydamy oddzielną odbitkę, jak tośmy już uczynili przed dwoma laty z rozprawą o »chorobach i szkodnikach pszczół«.

Tym sposobem będą mieli możność Szan. Czytelnicy zapoznać się z włoską metodą zawodowej hodowli matek pszczelich, z obszernem uwzględnieniem metod amerykańskich, zawodowych chodowców matek.



Liczba wyświetleń artykułu: 371

Komentarze z forum pszczelarskiego

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy i weź udział w dyskusji!




  Współpracują z portalem:

Renata Gasek

Renata Gasek

Autorka tekstów

Entuzjastka szeroko pojętego rękodzieła, autorka prac zamieszczonych na blogu Kocie robótki (https://kocieprace.blogspot.com/)

Pirografia (sztuka malowania ogniem) w pszczelarstwie

Food and Agriculture Organization of the United Nations

Food and Agriculture Organization of the United Nations

Oficjalny partner merytoryczny

Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (ang. FAO), to instytucja, której celem jest m.in. polepszanie wytwarzania, wymiany i dystrybucji produktów rolnictwa, leśnictwa i rybołówstwa, podnoszenie poziomu wyżywienia narodów, popieranie zawierania porozumień w sprawie międzynarodowego handlu produktami rolnymi oraz udzielanie pomocy technicznej.

Kontrola jakości miodu

Skład miodu

Właściwości i zastosowanie miodu

Magdalena Mendziak

Magdalena Mendziak

Autorka tekstów

Studentka Wydziału Pedagogiki, Socjologii i Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Zielonogórskiego. Właścicielka małej pasieki w okolicach Zgorzelca. Zawsze uśmiechnięta miłośniczka zwierząt oraz natury. W wolnych chwilach poświęca się wolontariatowi.

Pierniki miodowe na choinkę

Malgorzata Radziszewska

Malgorzata Radziszewska

Autorka przepisów kulinarnych

Blogerka kulinarna (amku.blogspot.com), która uwielbia kuchenne eksperymenty. Z zawodu: tester aplikacji. Na co dzień: mama. W wolnych chwilach robi zdjęcia i zajmuje się promowaniem fotografii mobilnej działając w ramach Grupy Mobilni (grupamobilni.pl).

Żeberka z rabarbarem pięciu smaków i miodem

Panna cotta z miodem i orzechami włoskimi

Sałatka kobieca Keep smiling z miodem