Czy w Polsce wprowadzą zakaz hodowli pszczoły Buckfast? Fakty, mity i przepisy
W lipcu 2026 roku wybuchła kolejna, po projekcie ograniczenia hodowli pszczół w lasach, burzliwa debata legislacyjna. Wniosek skierowany do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi przez Zespół ds. Pszczelarstwa zakłada całkowitą eliminację populacji Buckfast z polskich pasiek, uznanie tej linii za inwazyjny gatunek obcy oraz nałożenie na hodowców finansowych sankcji sięgających 150 tysięcy złotych. To zaszokowało środowisko. Zakaz hodowli pszczoły Buckfast, od dawna hodowanej i cenionej w Polsce początkowo wyglądał jak kiepski żart. Jak wygląda sytuacja realnie i czy potrzeba nam teraz tego typu przepychanek w polskim pszczelarstwie?
Analiza przepisów, orzecznictwa oraz faktów biologicznych ujawnia jednak, że projekt opiera się na błędnych założeniach prawnych i rodzi bezpośrednie ryzyko konfliktu z prawem Unii Europejskiej.
Batalia o przepis. Sześciocyfrowe kary i widmo kontroli w pasiekach
Lipcowy wniosek przyniósł skrajne emocje w środowisku rolniczym za sprawą propozycji przygotowanej przy udziale części tradycyjnych organizacji pszczelarskich. Autorzy projektu domagają się radykalnych kroków prawnych. Ich zdaniem pszczoła Buckfast oraz inne obce hybrydy powinny zostać wpisane do oficjalnego rejestru Inwazyjnych Gatunków Obcych na podstawie ustawy z dnia 11 sierpnia 2021 roku o gatunkach obcych.
Projekt zakłada przyznanie służbom weterynaryjnym i hodowlanym uprawnień do przeprowadzania obligatoryjnych kontroli w terenowych pasiekach. Urzędnicy mieliby nakazywać wymianę matek pszczelich, a w skrajnych przypadkach egzekwować utylizację całych rodzin pszczelich lub materiału biologicznego.
Projektodawcy zaproponowali przy tym surowy taryfikator kar: od 50 tysięcy złotych za bezprawną dystrybucję matek po 150 tysięcy złotych za nielegalną reprodukcję o charakterze komercyjnym. Zgodnie z założeniami wniosku, na terytorium Polski dopuszczona do hodowli miałaby być wyłącznie pszczoła kraińska oraz objęta ochroną konserwatorską pszczoła środkowoeuropejska.
Mit śląskiego zakazu, czyli jak rozpadła się uchwała z 2018 roku
W dyskusji publicznej zwolennicy restrykcji regularnie powołują się na przykład województwa śląskiego, twierdząc, że lokalny zakaz hodowli Buckfasta obowiązuje tam już od lat i stanowi wzór dla całej Polski. Jest to jednak utrwalony mit, który mija się ze stanem faktycznym i prawnym.
Genezę tej decyzji stanowi wniosek złożony w 2018 roku przez cztery regionalne organizacje pszczelarskie z Katowic, Częstochowy, Bielska-Białej oraz Wisły. Związki argumentowały wówczas, że Buckfast jest syntetyczną linią nieobjętą państwowym nadzorem hodowlanym. Dlatego jej obecność w promieniu lotu trutni zagraża lokalnemu programowi hodowlanemu pszczoły kraińskiej o nazwie „Karolinka”. Odpowiadając na te postulaty, Sejmik Województwa Śląskiego w dniu 19 marca 2018 roku podjął uchwałę numer V/50/12/2018, zakazującą utrzymywania pszczół linii
Buckfast na terenie województwa
Uchwała ta jednak nigdy nie weszła w życie na stałe. Zaledwie miesiąc później, 20 kwietnia 2018 roku, Wojewoda Śląski wydał rozstrzygnięcie nadzorcze numer NPII.4131.1.187.2018, w którym stwierdził pełną nieważność uchwały Sejmiku. Wojewoda wskazał na rażące naruszenie prawa oraz brak kompetencji samorządu województwa do wprowadzania zakazów dotyczących konkretnych linii zwierząt gospodarskich. Mimo to historia z 2018 roku do dziś bywa błędnie cytowana jako obowiązujący precedens. W rzeczywistości pszczoła Buckfast pozostaje w pełni legalna we wszystkich szesnastu województwach.
Absurd taksonomiczny i historyczny paradoks pszczoły kraińskiej
Filar nowego projektu – wpisanie Buckfasta do rejestru Inwazyjnych Gatunków Obcych – budzi poważne zastrzeżenia biologów oraz prawników specjalizujących się w prawie ochrony środowiska. Zgodnie z polską ustawą o gatunkach obcych oraz rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady numer 1143/2014, status IGO można przyznać gatunkowi lub podgatunkowi obcemu, którego wsiedlenie zagraża rodzimej bioróżnorodności.
Pszczoła Buckfast nie tworzy jednak osobnego gatunku. Pod względem taksonomicznym jest to ta sama pszczoła miodna (Apis mellifera), co pszczoła kraińska czy środkowoeuropejska. Buckfast stanowi utrwaloną linię syntetyczną, wyselekcjonowaną na początku XX wieku w angielskim opactwie przez brata Adama z połączenia kilku podgatunków. Próba zakwalifikowania linii hodowlanej w obrębie rodzimego gatunku jako "inwazyjnego gatunku obcego" tworzy niebezpieczny absurd prawny. Przyjęcie tej logiki pozwalałoby w przyszłości uznać za IGO określoną rasę psa lub komercyjną odmianę pszenicy.
Wokół sporu narósł również istotny paradoks historyczny. Projektodawcy domagają się bezwzględnej ochrony pszczoły kraińskiej (Apis mellifera carnica) jako rasy rodzimej. Tymczasem z punktu widzenia biogeografii pszczoła kraińska pochodzi z Półwyspu Bałkańskiego oraz rejonu Alp i została masowo sprowadzona do Polski dopiero w XX wieku. Wyparła ona wówczas jedyny prawdziwie rodzimy na naszych ziemiach podgatunek postglacjalny – pszczołę środkowoeuropejską (Apis mellifera mellifera). Walka o "czystość rodzimej genetyki" sprowadza się więc do obrony obcej linii sprowadzonej w ubiegłym wieku przed inną, nowocześniejszą linią sprowadzoną w wieku obecnym.
Zderzenie z Brukselą. Wolność przepływu towarów i prawo zootechniczne
Nawet gdyby projektodawcom udało się przeforsować zakaz w krajowym parlamencie, nowe przepisy natychmiast zderzą się z normami Unii Europejskiej. W Unii obowiązuje rozporządzenie zootechniczne numer 2016/1012, które jednoznacznie reguluje zasady hodowli, wpisu do ksiąg rodowodowych oraz obrotu zwierzętami hodowlanymi. Pszczoła Buckfast posiada oficjalne księgi hodowlane i w pełni legalnie działające związki hodowców w wielu krajach członkowskich, między innymi w Niemczech, Danii czy Holandii.
Ponadto matki pszczele pochodzące z certyfikowanych pasiek na terenie Unii Europejskiej są w świetle prawa towarem. Wprowadzenie przez Polskę jednostronnego zakazu posiadania i importu materiału biologicznego uznanego w innych państwach Wspólnoty stanowiłoby naruszenie zasady swobodnego przepływu towarów, zapisanej w artykułach od 34 do 36 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Tego rodzaju krok naraziłby Polskę na natychmiastowe postępowanie ze strony Komisji Europejskiej oraz dotkliwe kary finansowe nakładane przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Trutowiska, ekonomia pasieczna i zagrożenie szarą strefą
U podstaw całego sporu leżą jednak realne wyzwania gospodarcze i biologiczne. Przeciwnicy Buckfasta wskazują na unikalny sposób rozrodu pszczół, które łączą się w pary w powietrzu, na tzw. trutowiskach, w promieniu kilku kilometrów od ula. Właściciele pasiek zarodkowych obawiają się, że obecność trutni Buckfast w sąsiedztwie stref hodowlanych uniemożliwi zachowanie czystości linii pszczoły kraińskiej. Podnoszą także argument, że o ile pierwsze pokolenie Buckfasta jest niezwykle łagodne, o tyle w kolejnych pokoleniach, przy braku kontroli genetycznej, może dochodzić do wzrostu złośliwości owadów.
Z drugiej strony stoją pasieki towarowe i zawodowe, dla których Buckfast stanowi podstawę ekonomicznej opłacalności. Pszczoła ta odznacza się wybitną miodnością, dynamicznym rozwojem wiosennym oraz niską skłonnością do rójki, co znacząco redukuje koszty pracy w dużych gospodarstwach. Dodatkowo nowoczesne linie Buckfast są selekcjonowane pod kątem cech VSH, czyli higieny wrażliwej na Varroa. Pszczoły te potrafią samodzielnie wykrywać i usuwać czerw zainfekowany groźnym roztoczem, co stwarza szansę na ograniczenie stosowania środków chemicznych w ulach.
Praktycy zwracają uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt – całkowitą nieegzekwowalność zakazu. Przynależność genetyczną pszczoły można bezspornie udowodnić jedynie poprzez kosztowne sekwencjonowanie DNA. Kontrole terenowe opierające się na ocenie wyglądu zewnętrznego byłyby łatwe do podważenia w sądach administracyjnych. W pasiakach panowałby chaos, a nakłady finansowe na kontrole byłyby zmarnowane.
W efekcie wprowadzenie zakazu nie wyeliminowałoby Buckfasta z polskich pasiek, lecz zepchnęłoby jego obrót do szarej strefy. Pszczelarze sprowadzaliby matki z zagranicy bez jakiejkolwiek kontroli weterynaryjnej, deklarując je w dokumentach jako tradycyjną pszczołę kraińską.
Kierunek kompromis. Zamiast zakazów – ochrona strefowa i standaryzacja
Próba odgórnego zakazania hodowli pszczoły Buckfast w Polsce przypomina próbę zatrzymania rozwoju technologicznego za pomocą dekretu. Projekt oparty na koncepcji Inwazyjnych Gatunków Obcych zawiera fundamentalne wady prawne i jest niemożliwy do skutecznego wdrożenia. Co jasne, spotyka się również z ogromnym oporem środowiska.
Doświadczenia innych państw europejskich pokazują, że rozwiązaniem konfliktu pomiędzy tradycją a nowoczesnością nie jest prohibicja, lecz rzetelna regulacja. Zamiast nakładania astronomicznych kar finansowych, racjonalna polityka rolna powinna skupić się na wyznaczeniu prawnie chronionych stref izolacji wokół cennych trutowisk i rezerwatów rasy kraińskiej oraz na oficjalnym włączeniu hodowli Buckfasta do państwowego systemu nadzoru zootechnicznego. Tylko sankcjonowana kontrola jakości materiału genetycznego pozwoli ucywilizować rynek i pogodzić interesy wszystkich grup pszczelarskich w Polsce.
Stanowisko PZP w sprawie zakazu hodowli pszczoły Buckfast
W sprawie zwróciliśmy się z pytaniem do Krzysztofa Witwickiego, prezydenta PZP:
"Jako Prezydent Polskiego Związku Pszczelarskiego jednoznacznie oświadczam, że wstrzymałem się od podpisania radykalnego wniosku o wprowadzenie zakazu hodowli pszczoły Buckfast oraz wpisanie jej na listę Inwazyjnych Gatunków Obcych w Polsce. Ochrona i stabilizacja genetyczna naszych rodzimych populacji pszczoły miodnej jest zadaniem priorytetowym, jednak próby narzucania drastycznych zakazów, kar pieniężnych czy groźby likwidacji rodzin pszczelich godzą bezpośrednio w autonomię pasieczną oraz stabilność ekonomiczną tysięcy polskich pszczelarzy. Wdrożymy rozwiązania oparte na wiedzy naukowej i dialogu, a nie na restrykcjach administracyjnych, które przyniosłyby straty całej branży rolniczej.
Faktem jest, że obecność pszczoły Buckfast w polskim krajobrazie pasiecznym jest wieloletnią praktyką, a klucz do bezpiecznego współistnienia leży w ścisłej, systemowej kontroli sprowadzanego materiału zarodowego oraz właściwej organizacji gospodarki pasiecznej. Podjąłem decyzję o podjęciu natychmiastowych kroków zmierzających do wypracowania merytorycznego kompromisu. Zapewniam, że optymalną drogą jest skuteczna ochrona stref izolacyjnych wokół populacji rodzimych co pozwoli na bezkolizyjne prowadzenie pracy hodowlanej bez konieczności eliminowania uznanych linii użytkowych.
W ostatnich dniach przeprowadziłem kluczowe konsultacje z przedstawicielami producentów matek pszczelich rodzimych ras , oraz hodowcami linii Buckfast. Postanowiłem w najbliższym czasie zorganizować w siedzibie Związku spotkanie obu stron sporu, na którym zaprezentuję wypracowany model kompromisowy, godzący ochronę ras rodzimych z wolnością gospodarczą pszczelarzy."

To oficjalne stanowisko PZP w sprawie zakazu hodowli pszczoły Buckfast w Polsce.
Liczba wyświetleń artykułu: 1732
Komentarze z forum pszczelarskiego
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy i weź udział w dyskusji!
Pszczoły na dachu Tarasów Zamkowych w Lublinie - pierwsze miodobranie
Pierwszy miód z Pasieki na dachu Tarasów Zamkowych w Lublinie Beata Lorenz
Gdański budynek Argon wzbogacił się o 4 ule i 240 tysięcy pszczół
Pszczoły na dachu biurowca Argon w Gdańsku Krzysztof Dębski
Zakaz utrzymywania pszczół syntetycznej linii Buckfast na terenie województwa śląskiego
Zakaz hodowania linii pszczół Buckfast Krzysztof Dębski
Projekt uchwały o zakazie chowu pszczół linii Buckfast na terenie województwa śląskiego
Czy będzie zakaz chowu pszczół linii Buckfast? Krzysztof Dębski












