Portal Pszczelarski

Mikroplastik w ulach i produktach pszczelich. Cichy problem, który trafia na nasze stoły

miód mikroplastik

Miód od lat kojarzy się z naturą i zdrowiem. W praktyce coraz częściej okazuje się jednak, że nawet tak „naturalny” produkt nie jest wolny od skutków zanieczyszczeń współczesnej cywilizacji. Najnowsze badania, w tym szeroka analiza miodu z Egiptu, pokazują obecność mikroplastiku w każdej badanej próbce. Co istotne, podobne wyniki pojawiają się w wielu krajach świata. To wskazuje, że nie mamy do czynienia z lokalnym incydentem, lecz z globalnym zjawiskiem środowiskowym. Również Polska nie pozostaje poza tym procesem - mikroplastik wykrywany jest w rzekach, powietrzu i glebach, czyli w bezpośrednim otoczeniu pszczół.

Mikroplastik jest dziś praktycznie wszędzie

Mikroplastik, czyli cząstki tworzyw sztucznych mniejsze niż pięć milimetrów, powstaje głównie w wyniku rozpadu większych elementów plastiku. W praktyce oznacza to, że każda butelka, folia czy element odzieży syntetycznej z czasem staje się źródłem niewidocznych gołym okiem fragmentów, które trafiają do środowiska. Ich obecność nie ogranicza się jednak do miejsc składowania odpadów.

Współczesne badania pokazują, że mikroplastik krąży w atmosferze, jest transportowany przez wiatr i opady, a następnie osiada na powierzchni gleby i roślin. W Polsce wykrywa się go w Wiśle, w jeziorach, w wodach Bałtyku, a także w osadach dennych cieków wodnych. Największe stężenia pojawiają się w pobliżu obszarów zurbanizowanych, ale cząstki te potrafią docierać również do miejsc uznawanych za stosunkowo czyste. Oznacza to, że środowisko, w którym funkcjonują pszczoły, jest już w pełni „przeniknięte” mikroplastikiem.

Jak mikroplastik trafia do ula?

Najbardziej bezpośrednią drogą kontaktu pszczół z mikroplastikiem jest powietrze. Podczas lotów pszczoły nie są w stanie odróżnić cząstek nektaru od unoszących się w powietrzu mikrowłókien syntetycznych. W efekcie wraz z pyłkiem i nektarem do ula trafiają również drobiny pochodzące z ubrań, przemysłu tekstylnego, ścierania opon samochodowych czy degradacji odpadów plastikowych. To właśnie dlatego w miodzie tak często dominują włókna PET - identyczne z tymi, które uwalniają się z odzieży poliestrowej.

Drugą istotną drogą jest środowisko roślinne i glebowe. Mikroplastik osiada na kwiatach i liściach, a następnie jest mechanicznie przenoszony przez owady do ula. W rolnictwie problem dodatkowo pogłębia intensywne stosowanie folii i agrowłóknin, które z czasem ulegają fragmentacji. Wiatr rozprasza te cząstki na duże odległości, powodując ich obecność nawet w miejscach oddalonych od źródeł emisji. 

Nie można również pominąć wody, z której pszczoły regularnie korzystają do chłodzenia ula i karmienia larw. W wielu regionach, w tym w Polsce, mikroplastik wykrywany jest w wodach powierzchniowych i gruntowych. To oznacza, że trafia on również do kolonii pszczelich.

Istotnym, a często niedocenianym źródłem zanieczyszczenia jest sam proces pozyskiwania i przetwarzania miodu. Badania wykazały, że produkty pochodzące z supermarketów zawierają większe ilości mikroplastiku niż miód bezpośrednio z pasiek. Wynika to z kontaktu z plastikowymi pojemnikami, elementami linii technologicznych, opakowaniami oraz warunkami magazynowania i transportu.

Co wykazały badania?

Analiza przeprowadzona na 20 próbkach miodu z Egiptu wykazała obecność mikroplastiku we wszystkich badanych produktach. Stężenia wahały się od około 66 do 800 cząstek na kilogram, przy średniej wynoszącej 363 cząstki. W strukturze zanieczyszczeń zdecydowanie dominowały włókna, stanowiące ponad cztery piąte wszystkich wykrytych cząstek. 

Szczególnie istotny jest fakt, że głównym identyfikowanym polimerem był PET, czyli materiał powszechnie stosowany w produkcji opakowań oraz włókien tekstylnych. W miodach dominowały także cząstki w kolorach niebieskim i czerwonym, co dodatkowo potwierdza ich pochodzenie związane z tekstyliami i materiałami syntetycznymi. Najwyższe poziomy zanieczyszczenia odnotowano w miodach pochodzących z handlu detalicznego, co sugeruje, że etap przetwarzania i dystrybucji może istotnie zwiększać skalę ekspozycji na mikroplastik.

Czy mikroplastik w miodzie jest groźny?

Obecny stan wiedzy wskazuje, że mikroplastik może oddziaływać na organizm człowieka poprzez indukcję stresu oksydacyjnego, wywoływanie stanów zapalnych oraz wpływ na funkcjonowanie przewodu pokarmowego. Dodatkowo cząstki te mogą działać jak nośniki innych zanieczyszczeń, w tym metali ciężkich czy związków chemicznych. 

Największe obawy budzą najmniejsze frakcje, które potencjalnie mogą przenikać przez bariery biologiczne. Choć miód nie jest uznawany za główne źródło ekspozycji na mikroplastik, jego znaczenie ma charakter wskaźnikowy. Jeśli nawet produkt uznawany za naturalny i minimalnie przetworzony zawiera mikroplastik, oznacza to, że zanieczyszczenie dotyczy całego łańcucha środowiskowego.

Polska także ma problem z mikroplastikiem

W Polsce mikroplastik został już wielokrotnie wykryty w różnych elementach środowiska. Badania prowadzone na Wiśle, jeziorach mazurskich czy wodach Bałtyku pokazują obecność zarówno fragmentów, jak i mikrowłókien tworzyw sztucznych. Ich źródłem są nie tylko duże miasta, ale także rozproszona emisja związana z transportem, rolnictwem i gospodarką odpadami. 

Szczególnie istotne jest to, że dominują te same typy polimerów, które później znajdujemy w żywności i produktach pszczelich, czyli PET, PP oraz PE. Oznacza to, że mikroplastik krąży w zamkniętym obiegu środowiskowym - od infrastruktury cywilizacyjnej, przez wodę i powietrze, aż po organizmy żywe.

Dlaczego pszczoły są dziś bioindykatorami środowiska?

Pszczoły odgrywają szczególną rolę w ocenie jakości środowiska, ponieważ ich aktywność obejmuje bardzo szeroki obszar. W trakcie codziennych lotów zbierają nie tylko surowce potrzebne do produkcji miodu, ale także wszystko, co znajduje się w ich otoczeniu - pyłki, aerozole, zanieczyszczenia chemiczne i mikroplastik. 

W praktyce oznacza to, że analiza miodu, pyłku czy wosku pszczelego staje się narzędziem pozwalającym ocenić realny stan środowiska. Pszczoły funkcjonują więc jako naturalne „czujniki” skażenia, dostarczając informacji o tym, co znajduje się w powietrzu i glebie w promieniu kilku kilometrów od pasieki.

Czy można ograniczyć mikroplastik w miodzie?

Całkowite wyeliminowanie mikroplastiku z miodu w obecnych warunkach wydaje się niemożliwe, ponieważ problem ma charakter systemowy i środowiskowy. Możliwe jest jednak ograniczenie dodatkowej ekspozycji na etapie produkcji i dystrybucji. 

W praktyce kluczowe znaczenie ma minimalizowanie kontaktu miodu z tworzywami sztucznymi, stosowanie szkła i stali nierdzewnej w procesie przetwarzania oraz unikanie nadmiernego wykorzystania plastiku w pasiekach i magazynach. Istotne jest również lokalizowanie pasiek z dala od intensywnego ruchu drogowego i obszarów przemysłowych.

Z perspektywy konsumentów największe znaczenie ma wybór produktów pochodzących bezpośrednio od pszczelarzy oraz ogólne ograniczanie ekspozycji na plastik w codziennym życiu, co w dłuższej perspektywie może zmniejszać presję środowiskową.

Największy problem dopiero przed nami

Mimo rosnącej liczby badań, wciąż nie znamy pełnych skutków długoterminowej ekspozycji na mikroplastik. Szczególnie mało wiadomo o wpływie nanoplastiku, który może zachowywać się inaczej niż większe cząstki i potencjalnie przenikać do tkanek organizmu. 

Jedno jest jednak już dziś jasne: mikroplastik przestał być problemem ograniczonym do oceanów czy przemysłu. Stał się elementem codziennego środowiska, który dociera do gleby, powietrza, wody i żywności. A fakt, że wykrywany jest nawet w miodzie - produkcie symbolizującym naturalność i czystość - pokazuje skalę przemian środowiskowych, które zaszły w ostatnich dekadach.

Bibliografia

  1. Ashry A., Al Naggar Y., Toxicological implications of microplastics in honey: first evidence from Egypt, International Journal of Food Science and Technology, Vol. 61, Issue 1, 2026, https://academic.oup.com/ijfst/article/61/1/vvag044/8664004, Data odczytu: 2026.05.12
  2. pwr.edu.pl, Ile mikroplastiku jest w naszej wodzie? Powstanie system, który będzie to sprawdzał na bieżąco, https://pwr.edu.pl/uczelnia/aktualnosci/ile-mikroplastiku-jest-w-naszej-wodzie-powstanie-system--ktory-bedzie-to-sprawdzal-na-biezaco-13841.html, Data odczytu: 2026.05.13


Liczba wyświetleń artykułu: 551

Komentarze z forum pszczelarskiego

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy i weź udział w dyskusji!




  Współpracują z portalem:

Piotr Chmielewski

Piotr Chmielewski

Autor tekstów

Student Wydziału Biologii i Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Członek Ligi Ochrony Przyrody oraz Koła Naukowego Przyrodników UAM. Interesuje się ochroną przyrody i prawem ochrony środowiska.

Projekt Bartnik i polskie więziennictwo

VI Interdyscyplinarna Konferencja TYGIEL

Historia pszczelarza-sapera. Cz. 2.

Stowarzyszenie Natura i Człowiek

Stowarzyszenie Natura i Człowiek

Partner serwisu

Stowarzyszenie działające na rzecz ekologii i protekcji owadów zapylających, głównie dziko żyjących pszczół. Sprawdź: www.naturaiczlowiek.org

Chroniąc pszczoły dbasz o siebie

Zrekultywowane tereny kopalni Górażdże jako potencjalne siedlisko występowania pszczół

Walne zgromadzenie członków Stowarzyszenia Natura i Człowiek

Koło Pszczelarzy w Mińsku Mazowieckim

Koło Pszczelarzy w Mińsku Mazowieckim

Partner serwisu

Organizacja pszczelarska założona przed II wojną światową działająca głównie na terenie powiatu mińskiego, ale zrzeszająca również pszczelarzy z innych rejonów. Celem Koła jest prowadzenie wszechstronnej działalności na rzecz pszczelarstwa i ekologii. Duży nacisk kładziony jest na edukację pszczelarzy jak również poszerzanie świadomości dzieci i młodzieży o roli pszczół w ekosystemie.

I Mazowiecka Konferencja Pszczelarska w Mińsku Mazowieckim

SKN Apis

SKN Apis

Partner serwisu

Studenckie Koło Naukowe "Apis" funkcjonuje na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu, kierując swoje działania do wszystkich miłośników owadów użytkowych.

Zbiórka nasion i sadzonek roślin miododajnych i pyłkodajnych. SKN Apis 2016