Portal Pszczelarski

Bartnik Postępowy: Mój sposób budowy uli słomianych (1932.03)

Bartnik Postępowy Tadeusz Głownia ul słomiany

Publikacja: Tadeusz Głownia w: Bartnik Postępowy: Mój sposób budowy uli słomianych, nr 3 (1932), str 84-85

Powszechnie wiadomą jest rzeczą, że ule słomiane są o wiele lepsze dla pszczół, niż ule drewniane. Tego udowadniać nie potrzeba. Szkoda tylko, że nasi wynalazcy uli ruchomych pracowali nad udoskonaleniem drewnianych, porzucając prawie budowę uli słomianych. We wszystkich, znanych mi podręcznikach, mało wspomina się o ulach słomianych, zbywając zaledwie kilkoma zdaniami i dając pierwszeństwo drewnianym.

Posłuchajmy głosu jednego z mniej znanych pszczelarzy *). „Obecne ule ramowe, które, według mniemania pszczelarzy, mają być najlepsze i najdogodniejsze, ale w rzeczywistości są one dla pszczół jeszcze gorsze, aniżeli ule kłodowe. Prawda, że są one dla pszczelarzy nadzwyczaj dogodne, ale cóż mi po dogodnej i dużej stodole, jeśli nie mam co w nią kłaść, cóż mi po dogodnych ulach, jeżeli pszczoły czują się w nich źle, gdyż nie mają one dla siebie w nich odpowiednich warunków: tak klimatycznych, jak i naturalnych, bez których żyć i pracować nie mogą". A dalej: „Latem pszczoły będą zabezpieczone od upałów słonecznych, a zimą od mrozu, bo jak wiemy, słoma jest złym przewodnikiem zimna ciepła, a także wchłania w siebie wilgoć, a pszczoły, mając takie warunki mieszkaniowe, będą zdrowe, energiczne i chętne do pracу".

Największą jednak wadą uli słomianych jest to, że są łatwo dostępne dla myszy, a także mniej trwałe. W swoim opisie postaram się usunąć obie te wady.

Chcąc przystąpić do budowy uli słomianych, trzeba sporządzić sobie odpowiednią formę. Chcę opisać tutaj mój sposób budowy formy i uli, różniący się zasadniczo od form ogólnie używanych. Jest ona sporządzona dla form ukraińskich, z dnem opuszczanem, gdyż takich używam. Łatwo też będzie można dostosować ją do innych uli, a w szczególności do związkowych i amerykańskich.

Sporządzam osobno formę dla dłuższych ścian ula, a osobno dla ścian bocznych. Formy te są zrobione tak, jakich używa się do budowy mat słomianych, tylko odstęp słupka od słupka w formie dłuższej wynosi 85 mm, a w bocznej 50 mm. Maty, wychodzące z formy dłuższej, mają 880 mm długości, a 480 mm wysokości, z formy zaś bocznej 315 mm szerokości, 480 mm wysokości. Przed przystąpieniem do ubijania słomy sporządzam dwie ramy, jak zwykle przy robieniu uli słomianych, o odpowiednich wymiarach, z desek 24 mm grubości, 80 mm szerokości dla ścian dłuższych, a 45 mm dla ścian bocznych, łączonych z sobą na "czop". które na razie nie zbijam razem, a dopiero uskuteczniam to po uszyciu wszystkich ścian. Teraz przystępuję do szycia. Najpierw szyję ściany dłuźsze. W formę, między belkami, kładę listwę dłuższą z przygotowanej ramy, w której wycięty jest dolny lotek, później układam i ubijam słome do wysokości drugiego lotka. Następnie kładę w środku odpowiednio zrobiony lotek z drzewa i słomę ubijam dalej do żądanej wysokości, to nakrywam drugą listwą z górnej ramy, zszywam drutem, i obcinam z boków słomę. Tak robię drugą ścianę, tylko bez lotków. Później robię ściany boczne, cokolwiek odmienniej. Otóż do formy kładę najpierw listwę krótszą ze sporządzonej ramy, przez sam środek wzdłuż, jak biegnie słoma, kładę 2 dłuższe druty, 11/2 mm grubości (druty te służyć będą do połączenia ze ścianami dłuższemi) i układam słomę. Po ułożeniu warstwy 8 cm, kładę znowu dwa druty i tak postępuję do końca. Gdy dojdę do żądanej wysokości, obcinam z boków słomę, a dopiero po zrobieniu tego, kładę znowu dwa druty i górną listwę i dopiero zszywam, W ten sposób przygotowuję 4 ściany oddzielnie. Teraz dopiero łączę listwy (wraz ze ścianami) na klej i gwożdzie, a lepiej śrubki, przepuszczam wystające druty z ścian bocznych przez ściany dłuższe i silnie wiążę. Otóż i mam gotowy ul słomiany. Wszystkie boki ula obijam cienkiemi deseczkami, jak to zwykle się robi, a równocześnie robię wgłębienie na ramki i maty takie, jak u uli drewnianych. Słomę z zewnątrz maluję farbą z rzadkim klejem i posypuję drobnym piaskiem. Рo 2-3 godzinach maluję farbą olejną i znowu posypuję piaskiem, a po wyschnięciu maluję na czysto. Gdy to zaschnie utworzy się na zewnątrz twarda skorupa, odporna na wszelkie zmiany atmosferyczne, a także i myszy z całą pewnością słomy ciąć nie będą. Słoma od wewnątrz jest okryta siatką z drutu ocynkowanego, 11/4 mm grubości, o dość dużych oczkach 2 1/2 cm2. (Siatkę taką robię sam, koszt jej wynosi 60 gr.). Jeszcze przed układaniem słomy w formie przykładam odrazu siatkę do jednego z boków formy od wewnątrz, a po obiciu słomy zszywam razem z nią. Siatka taka chroni słomę przed zniszczeniem, co może się trafiać przy wyjmowaniu i wkładaniu ramek, a także ściska słomę na całej powierzchni wewnętrznej, czyniąc ją bardzo mocną. Pozostają jeszcze do wykończenia kąty wewnętrzne, t. j. miejsce, w którem stykają się ściany ula. Zbijam 2 listeki, 11/2 cm. szerokie, a 48 cm. długie, pod kątem prostym i te przybijam w kątach, jednym końcem do dolnej ramy, a drugim do górnej.

Daszek daję także słomiany, w ten sam sposób malowany, a sporządzony w odpowiedniej formie. Dno ula robię z dykty, a mianowicie: sporządzam najpierw ramę z deski 7 cm. szerokości, 24 mm. grubości, tak wielką, jak duże ma być dno, z jednej i drugiej strony obijam szczelnie na klej dyktą, 5 mm. grubości, i przymocowuję do ula na zawiasach.

W formie, opisanej przezemnie, budowa uli postępuje bardzo szybko, bo słomę można układać dużemi garściami, a także zszywanie jest wygodne szybkie gdy tymczasem w formie, ogólnie używanej, praca z układaniem słomy idzie bardzo powoli, a szycie jest nadzwyczaj żmudne. Ja osobiście wolę zrobić 3 ule w formie opisanej, niż 1 ul w formie, używanej powszechnie. Być może, że nie wszystko jest dobrze zrozumiałe, lecz gdyby się kto bliżej zainteresował moim sposobem budowy uli słomianych, mogę przesłać rysunki i fotografie oddzielnych części, dla lepszej orjentacji.

*) J. L. Falkowski: „Jak w obecnych czasach hodować pszczoły, aby mieć z nich korzyści".

* Opis powyższy wyrobu uli słomianych byłby o wiele zrozumialszy, gdyby Szan. Autor objaśnił go rysunkami. Dlatego też prosimy o nadesłanie dodatkowo rysunków, lub fotografij. [Przyp. Redakcji]



Liczba wyświetleń artykułu: 1617

Komentarze z forum pszczelarskiego

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy i weź udział w dyskusji!




  Współpracują z portalem:

Sylwia Zielińska

Sylwia Zielińska

Konsultant serwisu

Doktorantka na Uniwersytecie Rzeszowskim, członkini Koła Naukowego Technologów Żywności FERMENT. Interesuje się toksykologią żywności i zanieczyszczeniem środowiska. Dokładna analizatorka i badaczka składu chemicznego miodu. Poza uczelnią, wraz z przyjaciółką ekotesterka i propagatorka żywności ekologicznej (ekotester.pl - strona w przygotowaniu), działaczka w stowarzyszeniu oraz miłośniczka tańca i motocykli.

Jak sprawdzić rodzaj miodu? Miód spadziowy. Cz. 3.

Jak sprawdzić rodzaj miodu? Miód spadziowy. Cz. 2.

Jak sprawdzić rodzaj miodu? Miód spadziowy. Cz. 1.

Grzegorz Belica

Grzegorz Belica

Autor tekstów oraz Koordynator Fab Lab Łódź

Fab Lab Łódź to organizacja propagująca idee zrób to sam, samowystarczalności i rozwoju umiejętności praktycznych. Jednym z elementów jaki rozwijają jest edukacja w zakresie hodowli pszczół i roli jaką pełnią w naturze i gospodarce człowieka.

III edycja warsztatów: Sami robimy ul wielkopolski

Warsztat: Sami robimy ul wielkopolski

Warsztaty pszczelarskie w Fab Lab Łódź - relacja z wydarzenia

Piotr Chmielewski

Piotr Chmielewski

Autor tekstów

Student Wydziału Biologii i Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Członek Ligi Ochrony Przyrody oraz Koła Naukowego Przyrodników UAM. Interesuje się ochroną przyrody i prawem ochrony środowiska.

Biały miód leśny z Mount Oku

Pszczoły olbrzymie i czarny miód leśny

Historia pszczelarza-sapera. Cz. 2.