Portal Pszczelarski

Bartnik Postępowy: Zimowla w stebniku (1932.02)

Bartnik Postępowy Jarosław Krauss zimowla

Publikacja: Jarosław Krauss w: Bartnik Postępowy: Zimowla w stebniku, nr 2 (1932), str 48-50

Od kilkunastu lat unikam zimowli moich pszczół na toczku. Nigdy nie można być pewnym zadowalającej zimowli pni, stojących na pasiece. Mimo doświadczeń, mimo najlepszych chęci, nigdy nieda się tak ubezpieczyć pszczół na toczku, ażeby w spokoju można było oczekiwać ich radosnego oblotu wiosną.

Zimowla taka jest zawsze ryzykowną. Nie wiedząc, jaka oczekuje nas zima, zaopatrujemy pnie nasze, albo za ciepło, albo za chłodno. Powodujemy, mimowolnie, albo zbytnie zawilgocenie pnia, albo też nadmierną jego suchość, która również jest zimą pszczołom szkodliwą. Drwi z nas nasza kapryśna zima. Swojem nierównomiernem tempem, arcyniespodziewanemi zmianami temperatury, bawi się z nami w nieustanną ciuciubabkę i często każe nam drogo płacić za nasze arcyniezdarne wywijanie się z pod chwytów jej, zawsze śmiercią grożących, kościstych dłoni.

Nie darmo ochrzciliśmy ją zimą. Wszak zmienną i chytrze zalotną jest jak płocha niewiasta. Dzisiaj uśmiecha się wiośnianem słońcem, jutro pogrozi twardym mrozem, a potem na parę dni kapryśnie rozpłacze się rozrzewniającym deszczem i brodzi w rozwianych, mokrych szmatach po grząskiem błocie, podobna do natrętnej, starej cyganki. Jakżeż obmierzłe mi jest wspomnienie z takich czasów.

Na szczęście nie trwa to długo. Po kilku dniach budzi się w niej urażona ambicja. Nadchodzi okres jej nieobliczalnej zemsty. Niby rozdrażniony potwór poczyna ryczyć mroźną wichurą. Z nieukojonej trwogi zamienią się wkrótce wody i pulchna ziemia w twarde jak skała głazy. Naniesione zamiecią śniegi wybielą je martwą, śmiertelną płachtą. Zamarłe życie jęczy skrzypieniem deptanej powłoki, rozpaczliwym zgrzytem sunących sań, przejmującym wyciem mroźnego wiatru!

To straszna chwila! Na samo jej wspomnienie tak dalece ochłodłem, żem mimowoli zwinął rozwarte skrzydła słonecznej fantazji i opadł na jałowe lotnisko naszej przyziemnej, prozaicznej praktyki. Oto boleję z tobą, kochany bartniku, nad tragiczną śmiercią pszczół, tuż w sąsiedztwie miodnych plastrów, na które z powodu mrozu dostać się nie mogły.

Zimowla pszczół na toczku jest zawsze loterią. Za przebieg jej nigdy nie można ręczyć. Tyle już pisano na ten temat tak wiele kardynalnych zasad dobrej zimowli udostępniła praktyka dla szerokiego ogółu pszczelarzy, jednak piętą Achillesa tych doświadczonych reguł jest ich zaw słość od wielu ubocznych okoliczności, które nigdy nie dadzą się przewidzłeć, gdyż nigdy nie są pewne i stałe.

Jakżeż często nasze, przeczulone dla pszczół, mędrkowanie było właśnie dla pszczół szkodliwe, lub też warunki zimowli pszczół drwiły z naszego uprzedzenia co do jakości tych warunków! Dla przykładu podam dwa wydarzenia:

W dziuple starej lipy od kilku lat zimowały pszczoły, niczem niezaopatrywane, doskonale. Miewały pod dostatkiem miodu, wydawały wczesne roje. Siła ich była nieprzeciętną. Doświadczony bartnik je wybrał, osadził w porządnym ulu, należycie na zimę zaopatrzył, zaś wiosną je pogrzebał. Okazało się, iż wskutek nadmiernego rozgrzania ul zwılgotniał, pszczoły uległy biegunce, wyciekający miód skwaśniał.

W drugim wypadku wydarzyło się coś całkiem przeciwnego. W czasie grudniowej zamieci ukradli złodzieje stojące pod okapem pszczoły w koszkach. W marcu, gdy śnieg zaczął tajać, znaleziono jedną ze skradzionych koszek, leżącą na ziemi pod okapem, wywróconą do góry dnem tak, że pszczoły znalazły się w skrajnej wilgoci. Natychmiast zabrano je do ciepłego, ciemnego pokoju, przepędzono do ula na suche plastry i co się okazało? Były to najpiękniejsze pszczoły na pasiece w ciągu tegoż lata!

Z pośród innych, trzy zasadnicze przyczyny przemawiają za korzystniejszą zimowlą w stebniku, aniżeli na toczku, a mianowicie: Dobrze zaopatrzone pszczoły w stebniku zawsze są pewne, o wiele mniej spotrzebowują miodu i bardzo nieznacznie ubywają.

Nie będę tu mówił o budowie stebnika. Znajdziecie go, wraz z planem, w każdym lepszym podręczniku. Wobec kryzysu wiem, że nikt się do urządzenia jego zabrać nie może. Chcę jednak zwrócić uwagę, że stebnik, aby był dobrym, nie musi koniecznie odpowiadać wszystkim szczegółom planu i konstrukcji, powstałej w głowie teoretyków. W zimowli naszych pszczół starajmy się wykorzystać przedewszystkiem wszystkie takie piwnice, które często w dzisiejszych czasach nie spełniają tego celu, dla którego je stawiano. Zdarzają się dzisiaj nieużywane lodownie, sklepione piwnice pо spalonych domach, nieodwiedzane lochy, po których coś straszy i t. p. podziemne ubikacje, mogące nam oddać wielką przysługę. Zachodzi potrzeba wstawienia drzwi, lub innego remontu, to może kilku bartników złączyć się w tym celu, aby dzieła dokonać. Nie należy się tem zrażać, że pszczoły trzeba będzie dowozić 1 lub 2 klm. gdyż trud ten zawsze się оpłaci.

Dla przykładu zapodam, żem w Sieniawie 100 pni przewoził do odległych o 1 klm. starych kazamat, a nigdym nie żałował mojego trudu z powodu odnoszonych korzyści w zimowli. Wiosną przywoziłem wyjmowane pszczoły z kazamat, bez ich oczyszczenia się, z powrotem na odległą pasiekę, lecz nigdy się nie obryzgały. W kazamatach woda kapała z powały, ziemia była wilgotną. Nie radzono mi pszczół tam zimować. Straszono, że pogniją. Pnie wstawiłem na podkładach - przykrywałem je daszkami i pszczoły zawsze zabierałem w stanie jak najlepszym.

Przed zwiezieniem pszczół dobrze jęst stebnik albo wypalić, albo wapnem wybielić, zwłaszcza wówczas, jeśli w ciągu lata nie był ciągle otwarty i przewietrzany. Pszczoły z pasieki należy zabierać jak najpóźniej. Nie wcześniej jak w drugiej połowie listopada, gdy już zaczynają naciskać mrozy. Najlepiej w dniu pogodnym. Gniazdo w pniu powinno być zwężonem, lecz zgoła niczemu nieotulone. Po ustawieniu pni w stebniku i uspokojeniu się pszczół, należy pootwierać zupełnie oczka i inne ewentualne wentylatory. O ile ich niema, uchylam zatwory lub część powały, przez co umożliwiam pszczołom łatwą wymianę powietrza. Przy należycie zwężonych gniazdach nie obawiam się, w dobrym stebniku, ani myszy, ani szczurów. Pszczoły są zawsze na tyle ruchliwe i czujne, że z łatwością się przed temi szkodnikami obronią. Zresztą one wnet nabiorą respektu przed bronią pszczół i bynajmniej nie będą ich niepokoić.

O ile przy wejściu do stebnika nie słyszy się huczących pszczół, można być spokojnym o ich zimowlę. Brzęk pszczół pojedynczych nie jest głosem ogółu. W ciągu zimy wiele z nich opuszcza pień, czując zbliżającą się śmierć, a ginąc, sporządza testament. Jeżeli pnie huczą, to jest to oznaką nadmiernego ciepła. W takim razie, albo na noc stebnik otwierać, albo też wnieść do stebnika parę brył lodu.

Pnie można ustawiać jedne na drugich, zwłaszcza, że górne ustawienie w piwnicy jest dla pszczół zdrowsze. Ustawiać należy w taki sposób, by nie stykały się ze sobą oczkami, i by do każdego pnia był łatwy, dogodny dostęp.

Częste zaglądanie do pszczół i niepokojenie ich w dobrym stebniku, bynajmniej nie jest dla nich szkodliwem. Przekonałem się, że wcale z tej przyczyny ani się nie zaperzały, ani nie ginęły, mimo, iż w początkach mego pszczelarzenia, dość często do nich ze światłem chadzałem, a nawet zimą podkarmiałem.

Pszczoły, o ile są dobrze w miód zaopatrzone, wynoszę ze stebnika w drugiej połowie kwietnia, gdy mogą zbierać pierzgę. O ile są na złym miodzie, np. z wrzosu, dobrze jest pszczoły wynieść wcześniej, nawet w lutym, przy pięknym dniu do oblotu. Pszczoły ze stebnika należy zawsze ustawiać na pasiece na ich właściwych miejscach. Zmieszanie pni powoduje zmieszanie pszczół, utratę matek i bardzo szkodliwą zjadź.

Mając stebnik odległy od pasieki 1 klm., obawiałem się początkowo przewozić pszczół wprost ze stebnika na pasiekę. Wystawiałem je zatem najpierw do oblotu obok stebnika. Oblot taki okazał się dla moich pszczół bardzo szkodliwym. Pszczoły, wylatując w miejscu nieobytem, mieszały się, ponadto odwiedzały je cudze, już oczyszczone pszczoły z sąsiedniej pasieki i, korzystając z zamieszania i oczyszczania się pszczół moich, rabobowały je co się zowie.

Przy oblocie pszczół, wyniesionych ze stebnika, można zauważyć, że niektóre z nich nie mogą się wypróźnić, że w oczach giną po opuszczeniu pnia, że doń nie wracają - jednak nie należy się tem przerażać. Wszystko to są wiekowe kandydatki na śmierć. Tak musi być, skoro na dnie pnia, przezimowanego w stebniku, widzi się zaledwie kilkadziesiąt trupów.

Pnie, przezimowane w stebniku, są silniejsze od tych, co zimowały na toczku i snadniej się rozwijają od ostatnich.

Niesamowicie dziwnem jest wrażenie ludzi, odwiedzających pnie, rozstawione w stebniku, podczas mrożnej zimy. Odchylamy lekko zatwór, zbliżamy elektryczną latarkę i widzimy uśmiechnięte swem złotem drobne muszki, pełniące czujną straż przy swoich skarbach.



Liczba wyświetleń artykułu: 454

Komentarze z forum pszczelarskiego

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy i weź udział w dyskusji!




  Współpracują z portalem:

Paulina Jamrozik

Paulina Jamrozik

Autorka tekstów oraz właścicielka Medis-online.pl

Założycielka Gabinetu Dietetycznego MEDIS. Na co dzień pomaga trwale zmienić nawyki żywieniowe swoim pacjentom. Pokazuje jak pozbyć się zbędnej tkanki tłuszczowej, poprawić samopoczucie, samoocenę, a przede wszystkim zdrowie.

Domowy sposób na wzmocnienie odporności

Karolina Wronowska

Karolina Wronowska

Studentka biologii stosowanej na Uniwersytecie Rolniczym im. Hugona Kołłątaja w Krakowie. Prowadzi badania na temat profilaktyki i zwalczania warrozy u pszczoły miodnej.

Zapobieganie i zwalczanie inwazji Varroa sp. u pszczoły miodnej

Pszczoła miodna. Liczebność roju pszczół, zachowanie i rasy

Charakterystyka rodzaju Varroa i opis gatunku Varroa destructor

Łukasz Zabłocki

Łukasz Zabłocki

Autor tekstów

Właściciel dużego gospodarstwa pasiecznego w południowo-zachodniej Polsce.

Wpływ ciepłej zimy na rodziny pszczele

Arboretum Inspiruje

Arboretum Inspiruje

Partner serwisu

Projekt edukacyjny realizowany w Gimnazjum Publicznym nr 1 im. Ks. Jana Twardowskiego w Czechowicach-Dziedzicach. W tym roku działania projektowe skupiają się wokół pszczół. Projekt jest laureatem konkursu grantowego „Z Kujawskim pomagam pszczołom”. Więcej na Facebook'u: Arboretum-Inspiruje

Kolorowanka o pszczołach dziełem gimnazjalistek

Arboretum Inspiruje do pomagania pszczołom

Arboretum Inspiruje podczas Święta Pszczół