Odporność najmłodszych za pomocą produktów pszczelich i apiterapii wraz z fitoterapią

Tekst przedstawia prywatne poglądy autora i nie stanowi stanowiska redakcji.
Małe dzieci to zazwyczaj radość rodziców i dziadków, którzy chcą wszystkiego, co najlepsze dla swoich pociech. Tak też jest w przypadku ich zdrowia - chcemy dobrze, ale codzienne nawyki żywieniowe i jakość produktów lub nadmierna ilość cukru może wpływać nieprzychylnie. W tym przypadku warto zastosować wzmacnianie i budowanie odporności naszych pociech poprzez wdrażanie codziennych wzmacniaczy, stymulatorów odporności, a jak wiemy, nie ma nic lepszego niż żywność, która jest lekiem, a lek żywnością. Jak zatem wzmacniać zdrowie dzieci za pomocą produktów naturalnych? Lipiec i sierpień jest dobrym czasem do przygotowania odporności dzieci na jesienne i zimowe chłodne pogody sprzyjające przeziębieniom i innym chorobom grypopodobnym.
Wzmocnienie odporności u dzieci
Wrzesień, wraz z rozpoczynającym się rokiem szkolnym, a w tym roku zwłaszcza specyficznym, „naszprycowanym” ogromną falą zastraszania medialnego, to okres nie tyle covid-19, co częstej, lepszej lub gorszej pogody. Pojawiające się deszcze, wiatry i zachmurzenia powodują swoiste patogeny narastających zachorowań na infekcje i wirusy, co nie znaczy, że nie są one potrzebne! Potrzebne są jak najbardziej, a my powinniśmy być właściwie zabezpieczeni, aby nasz układ odpornościowy - ten wrodzony i ten nabyty - mógł chronić nasze organizmy przed patogenami.
Sprawa dotyczy się zarówno dzieci, jak i młodzieży, osób dorosłych oraz starszych. Ważne, abyśmy stymulowali, a więc pobudzali, nasz organizm do samodzielnej walki z patogenami. Dopóki pobudzamy system immunologiczny, on potrafi się bronić. Suplementację w nielicznych przypadkach możemy także przedawkować, co może także obrazować na nadmiernej odporności, a więc docelowo organizm sam zwalczać może wszystkie inne symptomy jako patogen, np. ciąża. Ale, jak już powyżej pisałem, są to bardzo nieliczne przypadki. Zazwyczaj mamy niedobory minerałów, więc suplementacja w dzisiejszych czasach jest niezmiernie istotna, ponieważ żywność nie dostarcza nam właściwych minerałów.
Sprawa jest bardzo prosta wizualnie. To tak jak z samochodem - jak o niego dbamy, tak długo się nim cieszymy. Jeśli do baku lejemy „chrzczone” paliwo, zazwyczaj zaczynają się problemy silnikowe. Niejeden kierowca przejechał się na nieuczciwości stacji benzynowej. Tak też, a nawet bardzo podobnie, jest z naszym organizmem. Aczkolwiek są różne przypadki i odporność - każdy z nas ma podobną, ale inaczej się objawiającą.
Wracając do odporności dzieci. Okres powrotu do szkół, kontakt z rówieśnikami - to wszystko jest niezbędne także dla naszej odporności. Co nas nie zabije, to nas wzmocni! Tak też jest i tutaj. Każde doświadczenie bakteryjne, które jako dzieci przepracujemy, umacnia naszą odporność na wiek dojrzały. O osobach „przedwojennych” mówimy, że są silne! To prawda, ponieważ nikt nie zwracał nadmiernej uwagi na przesadne mycie się, mycie owoców, warzyw itp. Na wsi jadło się prosto z krzaka. Co prawda, nie było tyle pestycydów i herbicydów jako „środki ochrony roślin”. Napisałem w cudzysłowie, ponieważ zastanawiam się, czy można tak w ogóle o nich mówić... Z nadmiernym myciem wszystkiego oraz higieną także nie możemy przesadzać! Spłukujemy wówczas ochronną barierę bakteryjną naszej skóry, a to samo w sobie osłabia naszą odporność. Przykładem są zwierzęta! Człowiek pierwotny także.
Odporność, zwłaszcza u dzieci, warto pobudzać posiłkami czy napojami, aby wystrzegać się przed patogenami, wirusami i antybiotykami, a to jest niezmiernie ważne - u kobiet na późniejszą osteoporozę i kandydozę, a u mężczyzn na potencję, kandydozę, miażdżycę i choroby związane ze stanami emocjonalnymi. W jelitach nasze zdrowie.
Przechodząc do konkretnych zaleceń z zakresu medycyny tradycyjnej, osobiście polecam i zalecam: podawanie dzieciom narażonym na zachorowania naparu rumiankowego słodzonego miodem (miód dowolny, każdy dobry, o ile jest prawdziwy - prawdziwy miód zazwyczaj jest zastygły, a więc krzepnie, krystalizuje, podczas gdy mieszanki sztuczne, oprócz akacjowego, są płynne przez cały rok). Rumianek nie dość, że właściwie wpływa na naszą florę bakteryjną jelit, to dodatkowo miód pobudza system immunologiczny, wzmacnia go, a jednocześnie działa septycznie na patogeny. Rumianek z miodem w smaku nie jest straszny, a jeśli jeszcze dodamy sok z malin, porzeczki, aronii czy truskawek, będzie idealnym połączeniem i myślę, że chętnie, a przynajmniej prawie że chętnie, wypijanym przez dzieci. Rumianek z miodem jest polecany w medycynie apiterapeutycznej Rumunii, Bułgarii, Grecji, jak i krajach południowych Bałkanów, co poparte wieloma klinicznymi badaniami (przyp. prof. Bogdan Kędzia - mój mentor) wskazuje na najwyższy stopień zapobiegania infekcji u dzieci.
Oprócz tego warto podawać dzieciom dżemy, konfitury i marmolady samodzielnie przygotowywane przez nas w domach lub zakupione z pewnego źródła. Sama w sobie moc minerałów i witamin jest właściwa dla naszego systemu odporności, a dzieci lubią to, co słodkie (stety i niestety), więc dżem czy konfitura dobrej jakości wpływa właściwie. Odporność dzieci możemy także wzmacniać propolisem, nawet na alkoholu, czego większość mam się obawia. Są to tak śladowe ilości, że ani nie zaszkodzą, ani nie zrobią z naszych dzieci nałogowych alkoholików. Życząc zdrowia i dobrej odporności jesiennych słot, polecam stosowanie naparu rumiankowego z miodem nie tylko u naszych milusińskich.
Herbaty ziołowe, miody i produkty pszczele
Wzmacniając odporność dzieci, warto pamiętać, aby dzieci dużo piły i sikały. Wraz z moczem wydalamy codzienne złogi nagromadzone w organizmie z powietrza, detergentów, żywności, czyli ogólnie ze środowiska. Ale oprócz wspomnianych warto stosować zioła jako herbatki, np. z rumianku słodzone naturalnym miodem pszczelim. Warto dawać dziecku pierzgę lub pyłek pszczeli, a także propolis w kroplach na wodę. Dla dzieci to dawka 30 kropel na pół szklanki wody przez miesiąc codziennie lub 1 × dziennie na spanie. Przy innych niedyspozycjach organizmu należy stanowczo ograniczać produkty mączne (pochodzące z mąk słabej jakości, niestety) i cukry, bo te są przyczyną stanu zapalnego w organizmie. Lepiej, aby dziecko jadło mięso lub tłuszcz niż cukry.
Dobrze, jeśli gotujemy często rosoły, jajka i dziecko chętnie to je. Ograniczajmy cukry i sztuczne barwniki na tyle, na ile się da, choć osobiście wiem, jak to jest trudne u dzieci. W problemach robaczycowych zalecane są także czopki propolisowe z piołunem i wrotyczem, a u dziewczynek, w problemach grzybiczych pochwy, czopki propolisowe. Pamiętajmy, że dobrym dodatkiem odżywczym są miody pszczele i pierzga podawana przez jakiś czas codziennie - wzmacnia nie tylko odporność, ale poprawia wyniki mikroskładników odżywczych we krwi i odżywia organizm. Warto o tym pamiętać już w połowie lata, aby być lepiej przygotowanym na powrót do szkoły naszych pociech i narażenie na wirusy przeziębieniowe.
Liczba wyświetleń artykułu: 126
Komentarze z forum pszczelarskiego
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy i weź udział w dyskusji!
Miodne Dzieła - edukacja ekologiczna i artystyczna młodych twórców 2026
10-11 luty 2026 r., Lublin Marcin Balana
XXX Wojewódzka Konferencja Pszczelarska w Karniowicach
21 luty 2026 r., Karniowice Marcin Balana
Łukasz Łuczaj: Różnorodność to nasza droga do przetrwania
Wywiad z profesorem Łukaszem Łuczajem Joanna Baran
Zimowa odporność Polaka i Polki warunkiem i podstawą dobrego zdrowia w czasach chemizacji
Sugestie na poprawę odporności w sezonie zimowym Łukasz Karol Uliasz
Apitoksynoterapia, czyli leczenie jadem pszczelim
Pozyskiwanie, skład i leczenie jadem pszczelim Joanna Baran
Varroa pod kontrolą? dsRNA w walce z warrozą
Czy nowe podejście rozwiąże problem z Varroa destructor? Joanna Baran
Mercosur a pszczelarstwo w Polsce - fakty, mity, obawy i przepisy
Co ta umowa oznacza dla polskich pszczelarzy? Joanna Baran













