Zimowla - czas ciszy, który decyduje o wszystkim
W życiu rodziny pszczelej nie ma okresu mniej spektakularnego, a jednocześnie bardziej brzemiennego w skutki, niż zimowla. To czas pozornej stagnacji, ciszy i bezruchu, który wielu początkujących pszczelarzy traktuje jak biologiczną "pauzę". Tymczasem właśnie w tych kilku miesiącach zachodzą procesy w ulu, których nie da się już odwrócić wiosną. Procesy dotyczące siły rodziny, jej zdrowia, zdolności do rozwoju i ostatecznie - przetrwania.
Bogdan Piekarz wielokrotnie podkreślał, że zimowla nie jest próbą aktywności, lecz próbą powściągliwości.
"Całą nagromadzoną jesienią energię życiową rodzina powinna przeznaczyć tylko na przetrwanie zimy i wiosenny rozwój."
To zdanie warto czytać powoli. Zawiera ono bowiem fundamentalną zasadę pszczelarstwa: zimą pszczoły nie powinny się rozwijać, lecz oszczędzać.
Biologiczny sens długiej zimy
Rodzina pszczela jest organizmem ewolucyjnie przystosowanym do długiego okresu niedostatku. W naturalnych warunkach zimy były długie, natomiast wiosny często opóźnione. Pszczoły, które nie potrafiły ograniczyć aktywności i zużycia energii, po prostu nie przetrwały.
Długa zimowla wymuszała spowolnienie metabolizmu, oszczędne gospodarowanie zapasami oraz zachowanie pszczół zimowych w dobrej kondycji aż do momentu, gdy środowisko zewnętrzne zacznie oferować realne możliwości rozwoju. W tym sensie zima była nie tylko przeszkodą, ale mechanizmem regulującym rytm życia rodziny.
W pasiekach stacjonarnych obserwuje się, że tam, gdzie zimowla rozpoczyna się późną jesienią i trwa aż do połowy kwietnia, rodziny wchodzą w sezon zaskakująco wyrównane, spokojne i odporne. Gdy po długiej zimie przychodzi ciepła wiosna, rozwój następuje gwałtownie, lecz harmonijnie, w pełnej synchronizacji z pożytkami.
Kiedy czerw pojawia się zbyt wcześnie
W naszych warunkach klimatycznych, przy prawidłowo przebiegającej zimowli, pierwsze czerwienie pojawiają się zazwyczaj pod koniec lutego. Warto jednak pamiętać, że to nie matka "podejmuje decyzję" o rozpoczęciu czerwienia. To rodzina jako całość, reagując na bodźce środowiskowe, uruchamia proces wychowu czerwiu.
Zdarza się jednak, że czerw pojawia się znacznie wcześniej. W styczniu, a czasem nawet w grudniu. Wpływ mają na to również ciepłe zimy. Jednak wczesne czerwienie to zjawisko wysoce niepożądane, choć bywa mylnie interpretowane jako oznaka siły rodziny. W rzeczywistości najczęściej jest to objaw stresu i zaburzenia równowagi biologicznej.
Bogdan Piekarz pisał wprost:
"Zbyt wczesna pielęgnacja obfitości czerwiu jest wielce niekorzystna i prowadzi do przedwczesnego wyczerpania karmicielek."
Rodzina, która zaczyna wychowywać potomstwo w warunkach zimowych, robi to nie dlatego, że "może", lecz dlatego, że obawia się o swoje istnienie.
Przedwczesny wychów czerwiu jako reakcja obronna
Przedwczesne czerwienie bardzo często towarzyszą rodzinom słabym, zimującym na pokarmie złej jakości, narażonym na wilgoć, przeciągi lub niepokój. Paradoksalnie może ono wystąpić także wtedy, gdy zapasy pokarmu są na wyczerpaniu albo znajdują się poza zasięgiem kłębu.
W takich sytuacjach instynkt rozmnażania uruchamia się jako mechanizm ratunkowy. Rodzina "zakłada", że może nie przetrwać i próbuje przekazać swoje geny dalej. Jest to reakcja biologiczna, ale z punktu widzenia pszczelarstwa - dramatycznie niekorzystna.
Wychów czerwiu zimą wymaga ogromnych nakładów energii. Pszczoły karmicielki zużywają więcej pokarmu, szybciej się starzeją i tracą zdolność do długiego życia. Tymczasem to właśnie ich długowieczność jest kluczem do wiosennego rozwoju.
Fizjologia pszczoły zimowej a jakość młodego pokolenia
Pszczoły wychowywane w lutym i na początku marca znacząco różnią się od tych, które pojawiają się w okresie pełnego rozwoju wiosennego. Brak świeżej pierzgi, ograniczony dostęp do białka oraz niekorzystne warunki termiczne sprawiają, że młode pszczoły często nie osiągają pełnej wartości fizjologicznej.
Ich gruczoły gardzielowe, woskowe i wydzielnicze są słabiej rozwinięte. Natomiast zdolność do produkcji mleczka i wosku bywa ograniczona. Piekarz zauważał, że:
"Pszczoły wychowywane w nieoptymalnych warunkach kondycyjnie ustępują tym, które rozwijają się w naturalnym rytmie przyrody."
W efekcie rodzina może posiadać młode pszczoły, ale nie posiada realnej siły.
Jelito proste, biegunka i cichy rozpad rodziny
Jednym z najbardziej destrukcyjnych skutków przedwczesnego czerwienia jest nadmierne zużycie pokarmu. Każda dodatkowa porcja miodu to kolejne niestrawione resztki gromadzące się w jelicie prostym pszczoły. Bez oblotu oczyszczającego jelito szybko się przepełnia.
Pszczoły, nie mogąc opróżnić jelita, ograniczają pobieranie pokarmu. Wówczas tracą zdolność wytwarzania energii cieplnej, opuszczają kłąb i giną. Część z nich wydala kał w gnieździe, na ramkach i plastrach. Jest to efektem biegunki. Prowadzi do rozwoju nosemozy i dalszego osłabienia rodziny.
Proces ten ma charakter lawinowy. Każdego dnia ubywa pszczół, pogarszają się warunki termiczne, a rodzina wchodzi w spiralę osłabienia, z której często nie potrafi się już wydostać.
Chłodna zimowla jako sprzymierzeniec pszczół
Jednym z najskuteczniejszych sposobów zapobiegania przedwczesnemu czerwieniu jest zapewnienie rodzinom chłodnej, suchej i spokojnej zimowli. Niska, stabilna temperatura, dobra wentylacja i brak nadmiernego ocieplenia ograniczają zużycie energii i opóźniają rozpoczęcie czerwienia.
Rodziny zimujące w takich warunkach zużywają mniej pokarmu, dłużej zachowują pszczoły zimowe i wchodzą w wiosnę z większą rezerwą biologiczną. Co istotne, przesunięcie intensywnego rozwoju w czasie sprzyja łagodniejszemu przebiegowi nosemozy oraz zwiększa naturalną śmiertelność Varroa destructor, która przypada właśnie na koniec zimowli.
Rozwój zsynchronizowany z pożytkami
Największym błędem współczesnego pszczelarstwa jest próba "przyspieszania natury". Rozwój rodziny pszczelej nie powinien wyprzedzać środowiska. Gwałtowny wzrost siły rodziny ma sens tylko wtedy, gdy w przyrodzie dostępne są pyłek i nektar.
Rodzina, która długo zimowała, później zaczęła czerwienie, ale trafiła na ciepłą i obfitą wiosnę, rozwija się intensywnie, bez strat fizjologicznych i bez nadmiernego zużycia zapasów. Taka rodzina nie tylko jest silna, ale też stabilna, odporna i zdolna do wysokiej produkcji.
Cisza zimy jako inwestycja w przyszłość
Zima uczy pszczelarza pokory. W tym czasie najlepszym działaniem jest często brak działania. Spokój w pasiece, odpowiednia wentylacja, dobre zapasy i rezygnacja z nadmiernego ocieplania są formą troski, która przynosi efekty dopiero wiele miesięcy później.
Rodzina, która przetrwała długą zimę bez przedwczesnego czerwienia, wchodzi w sezon z pełnią sił. I choć może wydawać się "opóźniona", bardzo szybko nadrabia stracony czas, gdy tylko przyroda da jej ku temu warunki.
Bo w pszczelarstwie, jak w naturze, to nie ten wygrywa, kto zacznie pierwszy, lecz ten, kto zacznie we właściwym momencie.
Liczba wyświetleń artykułu: 398
Komentarze z forum pszczelarskiego
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy i weź udział w dyskusji!
Mądrość przy ulu - sztuka walki Bogdana Piekarza z nosemozą
Bogdan Piekarz o obronie przed nosemozą Joanna Baran
Warunki dobrego rozwoju oraz zdrowia pszczół
Zimowla a rozwój wiosenny pszczół Łukasz Karol Uliasz
Malina właściwa (Rubus idaeus L.)
Roślina miododajna i roślina pyłkodajna Joanna Baran
Jak walczyć z warrozą bez "ostrej chemii"? Doświadczenia Bogdana Piekarza
Nie skażam środowiska ulowego ani produktów pasiecznych - bo miód ma nie tylko żywić, ale i leczyć Joanna Baran
Zimujące pszczoły a hałas
Jaki wpływ ma hałas na zimowlę pszczół? Joanna Baran
Bartnik Postępowy: Na czym właściwie polega wartość silnych w okresie zimy i wiosny rojów (1937.11)
https://wmbc.olsztyn.pl/dlibra/publication/3320/edition/3201/content Portal Pszczelarski
Co zagraża zimującym pszczołom?
Jak pszczelarz może pomóc zimującym pszczołom? Joanna Baran












