Portal Pszczelarski

Bartnik Postępowy: Rozważania nad ulem Czyńki (1921.02)

Przekrój boczny ula Czyńki i ula wielkopolskiego. Z - zarodnia, M - miodnia, W - wylot, K - kratówka w siodełku, S - snozki

Bartnik Postępowy ul Czyńki Leonard Weber

Publikacja: Leonard Weber, Rozważania nad ulem Czyńki w: Bartnik Postępowy nr 2 (1921), str. 29-34

Dyskusję nad ulem Czyńki prowadzono na łamach czasopism pszczelarskich od długiego szeregu lat. Dziwnie to u nas bywa - zamiast odrazu przeprowadzić skrupulatne doświadczenia i przekonać się naocznie o dodatnich stronach nowego ula, całem i latami tracono czas na jałowych dyskusjach, w rezultacie nie prowadzących do żadnych wyników; sprzeczano się teoretycznie nad tem, czy matka może zaczerwić gniazdo większe niż dotychczasowych rozmiarów, przytaczano różne argumenty, posługując się przy tem matematyką, fizyką i t. p. Podobnie rzecz miała się i z ulam i amerykańskiemi, kiedy te zaczęto przed kilku laty wprowadzać do nas. Zamiast skorzystać z doświadczeń, przeprowadzonych już dawniej tak zagranicą jak i u nas nad tymi ulami, cały szereg nawet wybitnych naszych pszczelarzy bez miłosierdzia krytykowali ule te, jako zupełnie nie nadające się dla naszego klimatu, stworzone w innych warunkach roślinnych i t. d. i t. d. Tymczasem, nie zważając na krytykę tych pszczelarzy, którzy nawet niejednokrotnie nie widzieli tych uli, znaleźli się tacy, którzy zaprowadzili ule amerykańskie w swoich gospodarstwach pasiecznych; po kilku latach doświadczeń przekonali się, iż pszczoły w ulach tych wiodą się i u nas znakomicie, wbrew twierdzeniom przeciwników tych uli. To samo doświadczenie i ja przeprowadziłem, prowadząc gospodarkę pszczelną w tych ulach od szeregu lat, najpierw w górskich okolicach, obencnie w nizinnych; otóż moja czterdziesto-ulowa pasieka, składająca się z uli amerykańskich daje mi jak najlepsze rezultaty. To samo potwierdzają i inni nasi pszczelarze, o czem można się przekonać z korespondencji, zamieszczonych w naszych czasopismach pszczelarskich.

Jednak nie twierdzę pomimo tak wspaniałych rezultatów, iż ul amerykański pozostanie najlepszym.

W ostatnich latach po licznych próbach przekonano się, iż ul Czyńki nadaje się do rozpowszechnienia na szerszą skalę, ponieważ okazał się bardzo miodnym. Dotychczasowe ule są dla rozwoju pszczół wogóle za ciasne, a jeżeli próbowano je znaczniej rozszerzać, wówczas ule takie były za duszne, bo nie pomyślano nad wprowadzeniem skutecznej wentylacji w ulu. Dopiero Czyńka pierwszy rozwiązał to zagadnienie, osiągając z swego rozwiązania rezultaty wprost imponujące. Wprawdzie niektórzy pszczelarze zawiodli się na tych ulach, lecz to ich wina, iż nieodpowiednio prowadzili gospodarkę w tych ulach.

Ilość miodu, jaką osiągano z uli Czyńki, 150 kg od pnia jest tak pokaźna, iż trudno przejść nad temi ulami do porządku dziennego. Toteż słusznie na zjeździe delegatów Towarzystw psżczelniczych w Warszawie postanowiono ule te polecać szerszemu ogółowi pszczelarzy.

Przystąpmy do opisu ula Czyńki.

Ponieważ gospodarkę w ulach tych prowadzi od kilku lat znany nasz pszczelarz p. Leon Błoński w Leżajsku 1), przeto zamieszczę tu jego opis tak ula jak i gospodarki w nim, zamieszczony w "Pszczelarzu"

I.

Ul Czyńki jest dwójniakiem; na jeden pień w tym ulu składa się gniazdo o pojemności 18 ramek i magazyn miodny również na 18 ramek obliczony. Ramki wymiaru ula słowiańskiego 48 X 22,7 cm. Gniazdo od miodni przedzielone środkową powałą, w której znajduje się otwór 35 X 14 cm, z umieszczonemi snozkami, do których nalepione początki, przez pszczoły dorobione, tworzą wygodne przejście dla pszczół z gniazda do miodni. W powale górnej znajduje się otwór tej samej wielkości co w powale środkowej, z wewnątrz ula opatrzony siatką drucianą, z zewnątrz przymykany zatworem. Oczko 16 X 2 cm znajduje się w dnie ula tuż przy ścianie. Do dalszych części składowych należą jeszcze deseczki, maty słomiane wielkości 40 X 24 cm, którymi zakrywa się w zimie otwór powały środkowej, ale niezupełnie tylko częściowo, zostawia się więc 1 lub 2 uliczki między snozkami nie zakryte, by pszczoły nawet w zimie do magazynu przejść mogły. W ulu drewnianym potrzebne są maty boczne dla gniazda, w ulu ze słomy niekoniecznie. Daszek dwuokapowy szczelny. Mostek przed oczkiem w dnie ula umieszczony, opatrzony jest otworem wielkości oczka, do ula przytwierdzony zawiaskami, na zimę zamyka się go zakrętką tak, by, otwór mostka zgadzał się z otworem oczka. Na mostku jest przybita blacha odgrodowa, przez którą pszczoły z ula wychodzić mogą.

II.

Ponieważ ul Czyńki nie jest dotąd w użyciu, przeto rozpoczęcie pracy w tym ulu może odbyć się przez przesadzenie gniazda pszczół z innego ula, albo przez osadzenie roja. Dla przesadzenia pnia najodpowiedniejszą i najwcześniejszą porą jest czas kwitnienia sadów. Przesadzenie gniazda pszczół z ula słowiańskiego nie napotyka na żadne trudności. Na miejscu starego ula ustawiamy ul Czyńki i wyjmując ramki z ula słowiańskiego, wkładamy je do ula Czyńki w połowie z jednej w połowie z drugiej strony tak, by gniazdo pszczół wypadło w środku ula. Środek ula Czyńki wyznaczają w tym celu wbite gwoździki, na których ramki mają oparcie. Przy układaniu ramek trzeba zwracać uwagę, by gniazdo składało się wyłącznie z plastrów pszczelnej roboty, plastry trutowe należy usunąć. Jeżeli nie słowiański, ale inny system ula mamy do przesadzenia, należy ramki dostosować do wymiaru ramek ula słowiańskiego, co wymaga już więcej wprawy i czasu.

Tak ułożone gniazdo pszczół doprowadza się stopniowo do rozwoju, zawsze jednak z uwagą, by do roboty trutowej nie dopuszczać w czem skutecznie pomaga posługiwanie się węzą sztuczną. Robotę trutową, którą ciągną szczoły w wolnej od dołu przestrzeni, można w części usuwać, ale nie z uporczywą zaciętością, bo najpierw trutnie w pasie ce zawsze są potrzebne, a powtóre, brakiem komórek trutowych w gnieździe pobudzamy matkę do przejścia w nadstawkę t. j. do miodni. Że w gnieździe potrzebny jest znaczny zapas miodu do rozwoju pszczół konieczny, o tem wspominać chyba nie trzeba. Matka na przestrzeni 18 ramek ma zupełną swobodę w wyzyskaniu całej swej płodności, do miodni nie przechodzi, ale przejść może. Są jednak wypadki sporadyczne, które zdarzają się w czasie wielkiego pożytku. Gdy pszczoły w nawale pracy komórki miodem pozalewają, wówczas matka, szukając wolnych komórek, może przejść do miodni i zaczerwi próżne komórki. Nic to jednak nie szkodzi, bo czerwiąc w miodni, mniej gniazdo zaczerwi, do którego w czasie miodobrania możemy w miejsce zabranych ramek z miodem wstawić ramki zaczerwione w miodni.

Pisząc o ulu Czyńki, zawsze zaznaczam, że praca w tym ulu jest znikomo małą i tak jest rzeczywiście, bo skoro na zimę pozostawimy w ulu taki zapas miodu, który na cały okres roczny jest wystarczający, to mając w gnieździe ramki o czysto pszczelnej robocie, po sprawdzeniu z wiosną obecności matki i po jednorazowem podmieceniu ula, wszelka inna praca odpada. Przez cały rok panuje w ulu czystość wzorowa, którą przez oczko w dnie ula potrafią pszczoły z łatwością utrzymać. W połowie czerwca, kiedy to w każdym innym ulu gospodarka wymaga mozolnej i gorączkowej pracy, w ulu Czyńki zdejmujemy matę z powały środkowej, całą miodnię wypełniamy zapasowemi ramkami. Kiedy zaś nastaną dnie gorące, otwieramy górny wentylator, daszek jednak powinien szczelnie ul przykrywać. W czasie miodobrania bierze się tylko ramki z miodni, po miodobraniu zupełnie się je usuwa. Otwór powały środkowej przykrywa matą tak, by jedna lub dwie uliczki były wolne, wentylator zamyka się.

Należy jeszcze bezpośrednio tuż po miodobraniu zbadać zapas miodu w gnieździe, gdy jest go zamało, dodać wprost na ramkach, które powinny być w zapasie. Ilość miodu zależnie od siły pnia wynosi 15-30 kg, im więcej tem lepiej. Oczko na zimę przed myszami przymykamy mostkiem.

Odnowienie matek najczęściej następuje samo przez się, jeżeli jednak spostrzeżemy, że niektóry pień mimo odpowiedniego zapasu miodu na sile w ciągu roku nie wiele przybierał, oznacza to słabą płodność matki i w takim pniu należy matkę z końcem pożytku usunąć, a zastąpić nową.

Dla pszczelarzy doświadczonych w pszczelnictwie opis tej gospodarki wystarczy. Dla pasieczników początkujących konieczne są podręczniki. Jednym i z najlepszych do zrozumienia ula Czyńki są dzieła Stanisława Brzózki pod tytułem "Gospodarka w ulach nadstawkowvch", "Praktyczne pszczelnictwo" i "Hodowla pszczół" Webera. Dla gruntownego poznania życia pszczół znakomitem dziełem jest Dra Ciesielskiego Bartnictwo część I. "Przyroda pszczół". W drugiem wydaniu "Poradnika" p. Lorenza gospodarka w ulu Czyńki jest również uwzględniona.

Dzieła innych autorów, traktujących o sposobie gospodarowania w ulu słowiańskim, nie wyłączając i dzieła Dra Ciesielskiego, tom II. "Gospodarka w pasiece" w zastosowaniu do ula Czyńki zupełnie sie nie nadają.

Gospodarkę w ulu Czyńki streścić można dla jaśniejszego poglądu w następujących punktach:

1. Na wiosnę oczko otworzyć, ul podmieść, zbadać obecność matki.

2. W połowie czerwca usunąć matkę z miodni, miodnię wypełnić zapasowemi ramkami; gdy nastaną dnie gorące, otworzyć wentylator, daszek jednak szczelnie ma ul przykrywać.

3. Do miodobrania brać ramki z miodni, po miodobraniu ramki usunąć, otwór powały środkowej zakryć matą, przyczem conajmniej jedną uliczkę zostawić wolną, wentylator zamknąć.

4. Zbadać zapas miodu w gnieździe (15-30 kg), brakującą ilość dodać.

5. Na zimę zamknąć oczko mostkiem, opatrzonym kratą przegrodową.

To są właściwe czynności w ulu Czyńki, które wtedy dobrze i ze skutkiem wypadną, gdy już pień mamy uregulowany; by go do normalnego stanu doprowadzić, wymaga to w początkach więcej lub mniej pracy, zależnie od materjału, jak i pod ręką mamy.

W pierwszym roku trzeba wyprodukować znaczną ilość ramek dla gniazda i do magazynu, ale już i w tym roku przy odpowiednim zapasie miodu, dla rozwoju pszczół niezbędnym, spostrzeżemy ogromną różnicę w sile pnia w porównaniu z innymi systemami, a przez to i w miodobraniu różnica będzie znaczną. Mając do dyspozycji ramki zapasowe, wynik wypadnie o wiele korzystniej, bo wprawdzie również siłę dopiero stwarzać musimy, przez to jednak, że pszczołom odpada budowa plastrów, rozwój pnia w szybkim tempie postępuje.

Siłę pnia możnaby w pierwszym roku przyspieszyć złączeniem dwóch pni, a o wiele lepszym w skutkach okaże się dobór matki o silnej płodności, a więc nawet pień, który z zimy wyszedł słabszy, lepszym będzie od silniejszego z wiosną, jeżeli tylko matka w czerwieniu raźniej postępuje. Zasilenie pnia jedną lub dwoma ramkami z czerwiem z innego pnia byłoby wskazanem, ale tylko w pierwszym roku, co jednak nie należy robić tuż po przełożeniu pnia, lecz dopiero w dwa dni pózniej, gdy się pszczoły nieco uspokoją.

III.

Wartość ula Czyńki polega na tem, że zapewnia pniowi zupełnie swobodny rozwój pszczół, czego dotąd w żadnym innym systemie nie było i niema. Siła w tym ulu dochodzi w lecie do olbrzym ich rozmiarów przez co w konsekwencji i ilość miodu jest w tym stosunku nieporównanie większą, aniżeli w innych powszechnie znanych i używanych uli.

Właściwość tego pomysłu polega na tem, że, przez cały magazyn ula z odpowiednim wentylatorem mają pszczoły tak w zimie jak i w lecie zapewniony przystęp świeżego powietrza, przez co się zimą nie obsypują, nie zaperzają, nie wylatują i nie krzepną, a że przytem znajdują wystarczającą ilość ciepła, przez zimę na sile prawie nie tracą.

W lecie przez celowo obmyśloną wentylację cała przestrzeń ula wypełniona jest bez przerwy również świeżem powietrzem, do rozwoju pnia niezbędnem, co nie tylko rozwój pnia ale i pracę w tym ulu pszczołom niezmiernie ułatwia. - Tyle p. Błoński o tym ulu.

Jednak ul ten ma jedną wielką wadę - jest olbrzymi, więc niepraktyczny przy masowej produkcji fabrycznej i trudny do transportu, zapełniony pszczołami z robotą jest tak ciężki, iż do przenoszenia go trzeba użyć sił kilku ludzi - więc są to kłopoty nie małe.

Pojedyncze ule byłyby wprawdzie lżejsze, lecz wówczas zachodziłaby obawa, iż ul łatwo może się przewrócić w skutek silniejszego wiatru z powodu dużej i wysokiej płaszczyzny o małej podstawie.

Jednakże moim zdaniem z tego kłopotu można wybrnąć, zastosowując do tej konstrukcji ula ramki ula wielkopolskiego (Dr. Leciejewskiego). Ramki te są krótsze a szersze (33 cm X 25 cm w świetle), więc ul byłby znacznie niższy a szerszy, więc mógłby być wyrabiany jako nie dwójniak lecz pojedynczy; ule wielkopolskie zbudowane wedle zasad Czyńki byłyby więc znacznie lżejsze, zgrabniejsze i nie narażone na przewrócenie przez wiatry w tym stopniu, co oryginalny ul Czyńki pojedynczy. Rezultat ze zbiorów, myślę, iż z pewnością byłby ten sam, ponieważ zaś ramka ula wielkopolskiego jest nieco mniejszą niż ramka ula słowiańskiego, więc trzebaby było ilość ramek powiększyć do liczby 20-tu, równającej się 18 ramkom słowiańskim.

Podobnie możnaby zrobić i z ulem amerykańskim, dając do zarodni ramek, które równałyby się 18 ramkom słowiańskim: miodnię wówczas należałoby zaopatrzyć w tyleż ramek gniazdowych, a w miejsce środkowej części powały wstawić snozki. Zresztą ul amerykański bardzo, mało różni się od ula Czyńki, zasada jest ta sama, tu jak i tam wyloty są w samym dole zarodni, tu, jak i tam miodnie umieszczone w górze, a w ulach amerykańskich występuje jeszcze ten plus, iż ramki są dostępne z góry i że miodnia jest ruchoma. Kto już kilka lat prowadził gospodarkę w ulach otwieranych z góry, ten wie jakie to ułatwienie w manipulacji pniem; również ruchoma miodnia przedstawia wielkie korzyści, bo odpada potrzeba robienia specjalnych schowków na ramki zapasowe, których we większej pasiece jest bardzo pokaźna liczba. Rozwieszanie zaś ramek zapasowych na strychu nie dla każdego jest możliwe, a niejednokrotnie sprawia wiele trudności, zwłaszcza, jeśli na strychu znajdują się inne rzeczy. Ci, którzy mają ule nadstawkowe amerykańskie czy warszawskie, zdają sobie dobrze sprawę z dogodności nadstawek. W tym wypadku na zimę zostawiłoby się jedna miodnie nad gniazdem.

Ule warszawskie nadstawkowe możnaby również z łatwością zamienić na ule o zasadniczej budowie Czyńki, postępując podobnie, jak w ulu amerykańskim.

Tego lata przeprowadzę doświadczenia z tymi ulami, zrobionymi w zasadzie na sposób ula Czyńki, lecz z ramkami o wymiarach ula amerykańskiego i wielkopolskiego, aby się naocznie przekonać jakie otrzymam rezultaty z powyższego rozwiązania sprawy. Po skończonem mioobraniu w obecności kilku wybitnych pszczelarzy, sprawdzimy i porównamy ilość zbiorów z poszczególnych uli z oryginalnym ulem Czyńki, a o wynikach podamy do ogólnej wiadomości.

1) p. Leon Błoński wyrabia u siebie ule Czyńki i amerykańskie (Dadant-Blatt) ze słomy, które sdrzedaje po umiarkowanych cenach.



Liczba wyświetleń artykułu: 215

Komentarze z forum pszczelarskiego

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy i weź udział w dyskusji!




  Współpracują z portalem:

Arboretum Inspiruje

Arboretum Inspiruje

Partner serwisu

Projekt edukacyjny realizowany w Gimnazjum Publicznym nr 1 im. Ks. Jana Twardowskiego w Czechowicach-Dziedzicach. W tym roku działania projektowe skupiają się wokół pszczół. Projekt jest laureatem konkursu grantowego „Z Kujawskim pomagam pszczołom”. Więcej na Facebook'u: Arboretum-Inspiruje

Arboretum Inspiruje podczas Święta Pszczół

Arboretum Inspiruje do pomagania pszczołom

Kolorowanka o pszczołach dziełem gimnazjalistek

Mirka Lenarcik

Mirka Lenarcik

Autorka tekstów oraz bloga mirosixgotuje.blox.pl

Ukończyła archeologię i anglistykę we Wrocławiu oraz studia doktoranckie w Niemczech. Oprócz gotowania największa pasja to kultura Iranu oraz historia.

Kapusta czerwona z porto

Ser Brie w cieście francuskim z dodatkiem miodu

Chleb z szafranem i miodem

Wiktoria Bajek

Wiktoria Bajek

Autorka tekstów

Studentka pedagogiki o specjalności resocjalizacja. Na co dzień pasjonatka pszczół miodnych i nie tylko. Szczególnie zainteresowana warunkami optymalnymi dla bytowania i rozwoju pszczół. Pasjonatka przyrody i długich spacerów.

Poliuretan czy drewno - który materiał lepszy na ul?

Karolina Wronowska

Karolina Wronowska

Studentka biologii stosowanej na Uniwersytecie Rolniczym im. Hugona Kołłątaja w Krakowie. Prowadzi badania na temat profilaktyki i zwalczania warrozy u pszczoły miodnej.

Pszczoła miodna. Liczebność roju pszczół, zachowanie i rasy

Varroa destructor - cykl życiowy i rozwojowy

Oddziaływanie Varroa destructor na rodzinę pszczelą