Portal Pszczelarski

Bartnik Postępowy: Odczyt (1921.12)

Bartnik Postępowy Jan Marcinkow

Publikacja: Odczyt wygłoszony na zebraniu Rady Ogólnej Związku Towarzystw pszczelniczych we Lwowie dnia 8 września 1921 przez Jana Marcinkowa z Mizunia Nowego w: Bartnik Postępowy nr 12 (1921), str. 270-274

1. Działalność wpływów atmosferycznych na wydajność nektaru u roślin.

Zachęcony jednym artykułem w czasopiśmie "Deutsche Illust. Bienenzeitung Leipzig", że wyładowania elektryczne działają niekorzystnie na wydzielanie nektaru u roślin, prżeprowadziłem dłuższe badania z 15 letnich zapisków metereologicznych i ścisłych zapisków pszczelniczych i przyszedłem do konkluzji, że przez silne wyładowanie elektryczne w atmosferze następuje ulewa, pozatem obniżenie się temperatury spowodowanej zwykle zmianą kierunku wiatru, zwykle północnego lub północnowschodniego. Zatem skoro temperatura nocna obniły się poniżej + 8° R. w czasie kiedy miododajna flora kwitnie, to chociażby w dzień temperatura podniosła się do + 20° R., roślinność która się rozkwitła nie wydzieli już więcej nektaru, a tem samem pszczoła z tego kwiecia więcej miodu nie zbierze.

Do miodzenia potrzebuje roślinność wysokiej temperatury i dużo wilgoci w powietrzu, w szczególności kiedy temperatura ta podniesie się nocną porą nieraz do + 18° R. tak zwane nocy parne.

2) Problematyczna prognoza na wydajność nektaru u roślin w miesiącach letnich z obserwacyj meterologicznych miesięcy zimowych.

Zachęcony prognozami rolników, którzy częstokroć odgadują, że pewne atmosferyczne zmiany w miesiącach zimowych działają korzystnie na urodzaj pewnych zbóż, jarzyn lub owoców, przeprowadziłem dłuższe badania z 20 letnich zapisków meterologicznych oraz zapisków pszczelniczych i przyszedłem do następującej konkluzji.

Biorąc za podstawę miesiące zimowe jak grudzień, styczeń, luty i marzec, zauważyłem, że miesiąc grudzień i luty niema żadnego wpływu na wydajność nektaru u roślin w porze letniej, natomiast miesiąc styczeń i marzec mają wpływ. I tak, jeśli styczeń jest łagodny i dużo odwilży a marzec mroźny i suchy, tedy prawie na pewne można liczyć, że będzie w lecie rok miodny, gdy zaś jest przeciwnie t. j. styczeń mroźny a marzec ciepły, wilgotny, z odwilżami i deszczem, wówczas w lecie miodu nie będzie. To jest prognoza problematyczna, która przeważnie jest trafną, ale kto wie czy "niema reguły bez wyjątku".

3) Radykalna kuracja trutówek.

Dotychczas radykalnej kuracji nie było na trutówki, wprawdzie jest wiele sposobów, które po części udają się, po części zaś zawodzą. Przeprowadziłem tedy na 40 pniach przez lat 6 najrozmaitsze próby kuracji jakie tylko gdziekolwiek słyszałem i czytałem, ale do radykalnego celu niedowodziły, dopiero następujący sposób:

Do kuracji potrzeba dwa pnie t. j. jeden z trutówką, drugi zaś normalny z płodną zdrową matką.

Wyjmuje się więc płodną matkę z normalnego pnia i wkłada do klateczki, poddaje się pniowi z trutówką, potem przestawia oba pnie, tj. na miejsce dobrego pnia kładzie się pień z trutówką, zaś na miejscu tegoż kładzie się pień normalny.

Jeśli niechcemy w pasiece zmieniać chronologicznego porządku numerów pni, to pnie możemy zostawiś na miejscu tylko ich robotę przenieść z jednego ula do drugiego. Czynność tę uskutecznia się w porze południowej, kiedy pszczoła najraźniej lata w pole.

I cóż wówczas się dzieje; pszczoła z dobrego pnia zalatuje do ula z trutówką i tam zastaje swą matkę w klatce, pszczoła zaś popsuta, tj. republikańska, która wybrała sobie za matkę zwykłą pszczołę, zalatuje do normalnego pnia gdzie jest czerw, jajeczka i młoda mucha, widzi naturalnie "przemienienie" i wygrzeje sobie młodą matkę; jeszcze lepiej poddać temu pniowi płodną matkę rezerwową w klateczce która zostanie po wypuszczeniu po 24 godzinach jak najpewniej przyjętą, zaś w drugim ulu t. j. z trutówką gdzie włożyliśmy matkę z pnia normalnego i gdzie własnej pszczoły do swej matki moc naleciało, wypuszcza się po 24 godzinach, w ciągu którego czasu z ewentualnem i trutówkami pszczoły, naleciałe do swej matki, już uporają się.

4) W czasie swej długoletniej obserwacji w pasiece zaobserwowałem, że ustrój w ulu jest trojaki, który nazwałbym:

a) monarchistyczny, gdzie jest matka tj. królowa normalna, płodna,

b) republikański ustrój t. j. jeśli królowej niema a natomiast pszczoły wybierają pierwszą lepszą pszczołę za matkę, która jak wiemy nazywa się trutówką i składa jajeczka, z których rodzą się same osobniki męskie t. j. trutnie; w końcu

c) anarchistyczny ustrój, tj. że w ulu niema ani matki ani trutówki a żyje i może dobrze przezimować, jeśli ma odpowiednią ilość miodu; a co najgorsze, że nie przyjmie żadnej matki. Przed kilkoma laty poddałem był takiemu pniowi przez lato t. j. od lipca do października około 30 matek rezerwowych i żadnej nie przyjął.

5) Radykalna kuracja anarchistycznie usposobionych pni.

Jak powyżej zaznaczono, anarchista zniszczył 30 matek poddanych w sposób jak i tylko świat pszczelarski mógł dotychczas wymyśleć i wszystko bez skutku.

Ponieważ ów pień był silny w muchę i miał odpowiednią ilość miodu, więc zazimowałem go. Przy wiosennej rewizji w kwietniu we wszystkich pniach był już czerw tylko u anarchisty nie było śladu o czerwiu. Poddałem mu więc rezerwową matkę w klateczce wraz z czerwiem i rameczką na której czerwiła, po wypuszczeniu matki po 24 godzinach z klateczki ta została przez anarchistę jak najsolenniej przyjętą.

6) Wyprodukowanie pszczoły w robocie trutowej.

Jak wiemy młoda matka po zapłodnieniu składa dość pilnie jajeczka tylko na pszczoły, tj. do komórek pszczelich. Przed kilku laty zamknąłem taką matkę w osobnym uliku, dosypawszy jej znaczną ilość młodej pszczoły, wyłącznie na robocie trutowej, na której nie było ani jednej komórki pszczelej.

Przez jeden tydzień, ta młoda matka po prostu strejkowała, niezłożywszy ani jednego jajeczka.

Po tygodniu zdecydowała się przecież i zaczęła składać jajeczka do roboty trutowej. Po wykłuciu się robaczków, rozwinięciu się czerwiu i zasklepieniu, wylazły z trutowej roboty w czasie zupełnie normalnym, same pszczoły, które ani wielkością ani formą nie odróżniały się od normalnej pszczoły. To odkrycie przemawia za teorją Gerstunga "die Saftlehre" - t. j. że nie matka, ale pszczoła nadaje rodzaj pszczoły przez odpowiednie karmienie.

7) Aklimatyzacja południowych pszczół w naszem podniebiu, z szczególnem uwzględnieniem pszczoły amerykańskiej złotej (Amerikanische Goldbiene).

W mej pasiece miałem następujące rasy pszczół:

  1. średnio-europejska t. j. nasza zwykła pszczoła,
  2. kraińskie (jest to na każdy sposób skrzyżowana rasa średnio-europejska z włoską),
  3. włoska,
  4. kaukaska,
  5. Abchaska,
  6. Cypryjska i
  7. Amerykańska "złota".

Chcąc jakąkolwiek rasę utrzymać czystą, musiałoby się bezwarunkowo trzymać dotyczącą rasę w zupełnem odosobnieniu, przynajmniej 4-5 kilometrów oddalenia jednej rasy od drugiej, bo w przeciwnym razie pokrzyżują się i wyjdzie z tego "konglomerat", z którego nikt się nie wyzna.

Mając tyle ras w jednej pasiece to można tylko w pierwszym lub najwyżej w pierwszych kilku latach obserwować jej własności i ewentualne zalety, później zaś przez krzyżowanie się z naszą pszczołą, zanikają wszelkie jej cechy charakterystyki tak co do koloru jakoteż jej własności.

Sumarycznie wziąwszy przyszedłem do przekonania, że po latach krzyżowania się i przyzwyczajenia się pszczoły obcej do naszego klimatu, zaaklimatyzowują się tj. że nie ustępują w niczem naszej swojskiej pszczole i będą wszystkie sobie równe.

Wszystkie zaś pszczoły ras południowych są u nas w pierwszych latach prawie niemożliwe, bo przywykłe do ciepłego klimatu do późnej jesieni czerwią, zjadają masę zimowego zapasu, wcześnie z wiosną zaczyna się z czerwieniem ta sama historja, pożerają dużo zapasów miodu i często przy ogromnej sile z wiosną z braku miodu giną.

Dalej wczesną wiosną przyzwyczajone w ciepłych krajach do wczesnego wylotu porywają się i u nas już w lutym do wylotu i w skutek ginie masa pszczół. Wobec tej praktyki postawiłem zasadę, że południowa rasa pszczół dla południa, północna dla północy.

8) Która rasa pszczół najlepsza i gdzie jej szukać.

Najlepsza rasa pszczół dla nas jest nasza pszczoła, t. j. średnio-europejska, a gdzie jej szukać? najlepiej we własnej pasiece, naturalnie jeśli się ma większą pasiekę.

Pszczoły porównałbym pod wielu względami z ludźmi, jeden człowiek jest pilniejszy, drugi leniwszy, jeden nerwowy, drugi łagodny, a inny zaś przy, skromnem pożywieniu nasyci się i t. d.

Tak samo rzecz się ma i z pszczołami. Powinniśmy wyszukiwać w pasiece pnie które odznaczają sią łagodnością, pilnością w znoszeniu wielkich zapasów miodu, zużywaniem jak najmniejszej ilości miodu zimową porą, dalej pnie, które przychodzą na właściwy czas miodobrania do znacznej siły, wytrzymują długo głód, nie rabują i nie dają się rabować, te wszystkie zalety pszczoły powinniśmy skrzętnie w swym dzienniku pszczelniczym notować i z takich pni wypielęgnowywać matki i poddawać pniom które nam nie odpowiadają powyższym warunkom.

9) Co jest przyczyną, że jedne pnie są silne inne słabsze, jedne pilne drugie leniwe, jedne zjadają więcej inne mniej miodu przez zimę, inne dają się rabować a inne rabują same.

Wedle mej długoletniej praktyki pszczelniczej przyszedłem do przekonania, że temu wszystkiemu winna tylko matka, bo "jakie matki, takie dziatki". Przeto należy na te sprawy mieć baczne oko i wszelkie niedomagania w pniu naprawiać matkam i z pni o najlepszych zaletach. Np. pień który z wiosną ciągle był rabowany zmnieniłem mu matkę, a rabunek ustał.

10) Radykalny sposób powstrzymania rójki przy robieniu sztucznych roi z dwóch pni trzeciego, gdzie wedle "Bartnika" zalecanem jest dać pniowi, w który się zesypuje młodą i starą muchę z matką na susz lub początki, jednę rameczkę z czerwiem lub jajeczkami.

Bardzo mi często zdarzało się, że taki pień zroił się prawie do jednej muchy. Warunek główny jest, aby takiemu pniowi nigdy nie dawać ramki z czerwiem lub jajeczkami, tylko wyłącznie czysty susz, sztuczną robotę lub pomięszaną z początkami, wówczas nigdy się nie porwie do rójki.

11) Sposób podkarmiania pszczół większą ilością miodu lub syropu późno w jesieni kiedy pszczoła ściągnęła się już do kłębu zimowego t.j. z końcem października lub w listopadzie.

Zmuszony okolicznościami i z braku cukru niemogłem pszczół podkarmić do pierwszej połowy września, więc byłem zmuszony zabrać się do tego dzieła z początkiem listopada, a pnie potrzebowały do przezimowania, prócz zapasów jakie posiadały jeszcze 4, 5 i 6 a nawet 7 kg.

Poddawszy ciepły syrop pierwszego wieczora, pszczoła ani nietknęła, do rana syrop zastygł jak lód w naczyniach blaszanych. Przelewać kilkaset litrów z naczyń do dużego kotła i znowu zlewać sprawiało mi dużo trudności, więc zabrawszy nalane naczynia z uli, położyłem na kuchnię i rozgrzałem do kipienie, dawszy na syrop tratewki z deszczułek i sieczkę. Włożyłem takowe do pni napowrót. Gorąca para ogrzała pszczoły i nim pszczoły zdecydowały się zejść na dno ula do naczyń, syrop wystygł cokolwiek a pszczoły zaczęły pomału syrop zabierać - powtórzywszy tę procedurę kilkakrotnie, zabrały pszczoły wszystek potrzebny im zapas syropu i pobudziły się tak do życia, że matki zaczęły po trosze czerwić, ale potem w net zaprzestały.

Dobrze jest też pod naczynia blaszane podłożyć ogrzaną cegłę, ale taka procedura przy wielkiej pasiece robi wiele ambarasu, przy małej pasiece t. j. przy kilku pniach można i gorącemi cegłami pobudzić pszczoły do zabrania syropu.

12) Wiek pszczoły roboczej.

Dotychczas nie był dokładnie ustalony wiek pszczoły, spotykamy w dziełach rozmaite przypuszczenia, a mianowicie, że pszczoła żyje od kilku tygodni do 9 i 11 miesięcy, zależnie od pory roku. Pszczoła młoda, która wylęga się w sierpniu lub w pierwszej połowie września, przesiadując w leżu zimowem do wiosny nie natężając się żadną pracą, żyje znacznie dłużej aniżeli pszczoła, która wylęgła się na wiosnę lub w lecie i wyabsorbowała swoje siły w pracy przy znoszeniu miodu, pyłku, wody i przy innych pracach tak w ulu jak i poza ulem, osobliwie w czasie zmiennej temperatury i aury. Zatem pszczoły jakkolwiek latem dużo ich w ulu przybywa, dużo ich też i ginie, tak, że wiele nie dociąga 6 lub tygodni życia.

Ja zaś ustaliłem wiek pszczoły właśnie tej, która najmniej była wystawioną na pracę i trudy, tj. ta pszczoła, która przy końcu sierpnia lub z początkiem września wylęgła się na 8 miesięcy, a mianowicie w ten sposób:

Sprowadziwszy przed laty amerykańską "złotą" matkę, która kompletnie była żółtą, poddałem pniowi ze zwykłą naszą czarną pszczołą średnio-europejską w październiku. Naturalnie pokolenie pszczół od tej matki, były same żółte pszczoły.

Przy rewizji wiosennej z końcem kwietnia była już prawie połowa pszczół żółtych a połowa czarnych, z końcem zaś czerwca nie było w tym ulu ani jednej pszczoły czarnej tylko same żółte, ergo najmłodsza pszczoła już nie żyła czyli nie osiągnęła wieku ośmiu miesięcy.



Liczba wyświetleń artykułu: 434

Komentarze z forum pszczelarskiego

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy i weź udział w dyskusji!




  Współpracują z portalem:

Martyna Walerowicz

Martyna Walerowicz

Autorka tekstów

Dziennikarz. Ukończyła studia ogrodnicze, na których zajmowała się pszczelarstwem i owadami zapylającymi.

Pszczoła na kofeinie i miód kawowy

Konopie indyjskie i ich wpływ na pszczoły

Royalaktyna a rozwój matki pszczelej

Michał Piątek

Michał Piątek

Ekspert Portalu Pszczelarskiego

Pszczelarz, właściciel serwisu www.pogodnypiatek.pl, w którym prowadzi blog pszczelarski i zamieszcza nakręcone przez siebie filmy. Jeden z autorów dwumiesięcznika „Pasieka”, organizator konferencji pszczelarskich, wykładowca.

Targi Sadowniczo-Warzywnicze Hort-Technika z panelem pszczelarskim - relacja

II Konferencja Pszczelarska Klubu Dyskusyjnego Pszczółka - przebieg wydarzenia

Michał Piątek Dochodowa pasieka - książka dla pszczelarzy

Ewa Jarosz

Ewa Jarosz

autor przepisów kulinarnych i bloga dietetykwstolicy.blogspot.com

Dietetyk medyczny, blogerka kulinarna i amator fotografii. Uczy swoich pacjentów jak utrzymać zasady racjonalnego odżywiania czerpiąc przyjemność z jedzenia. Zaraża optymizmem i zdrowym podejściem do życia.

Słodka sałatka z kurczakiem

Ser twarogowy z miodem i orzechami

Ciasto jogurtowo-miodowe z cynamonem