Portal Pszczelarski

Miód odsklepinowy - czy jest lepszy od "zwykłego" miodu?

miód odsklepinowy miód żywy miód fałszowanie miodu

Wiele pasiek wprowadziło do swoich ofert "miód odsklepinowy". Produkt ma opinię niezwykle wartościowego, zdrowego oraz wyjątkowego. Zazwyczaj pasieki mają w sprzedaży bardzo ograniczoną ilość miodu odsklepinowego, natomiast jego cena jest znacznie wyższa niż "zwykłego" miodu. Czym jednak jest "miód odsklepinowy", czy są przepisy regulujące jego pochodzenie lub skład i czy rzeczywiście jest bardziej wartościowy od klasycznego miodu? To pasieczny hit, czy może marketingowy kit, na który wielu daje się nabrać?

Miód odsklepinowy a klasyczny miód - podobieństwa i różnice

Miód odsklepinowy i inne miody pozyskiwane w pasiece pochodzą z tych samych pożytków, od tych samych pszczół, z tych samych uli. Miód odsklepinowy z terenów niepodlegających ochronie i z pasiek niemających statusu ekologicznych może być zanieczyszczony środkami ochrony roślin lub pozostałościami środków leczenia warrozy. Odsklepinowy nie oznacza czystszy czy bezpieczniejszy. 

Zatem wyjątkowość tego produktu nie bierze się z źródła. Istotne jest coś innego - mianowicie metoda pozyskiwania, która wpływa na rozróżnianie tych miodów przez pszczelarzy. 

Miód odsklepinowy to specjalna frakcja miodu pozyskiwana z odsklepin - cienkiej warstwy wosku zdejmowanej z zasklepionych komórek plastra podczas miodobrania. W porównaniu do klasycznego miodu wirowanego wyróżnia się obecnością fragmentów wosku, pyłku, propolisu oraz lotnych związków enzymatycznych i aromatycznych, które naturalnie występują w górnej, zamkniętej warstwie plastra. Dzięki temu produkt ma intensywniejszy aromat, gęstszą konsystencję i często określa się go jako "żywy" miód. 

Klasyczny miód wirowany pozyskuje się poprzez odwirowanie odkrytych plastrów, co powoduje szybkie oddzielenie miodu od wosku i minimalizuje obecność drobin pyłku czy propolisu, a także może ograniczać ilość lotnych związków aromatycznych. Miód odsklepinowy teoretycznie jest bogatszy w produkty "pozamiodowe". Jego dodatkowe właściwości prozdrowotne wynikają zatem ze zwiększonej obecności tego, co ostatecznie miodem nie jest.

Czy miód odsklepinowy jest wart swojej ceny i realnie jest produktem premium?

Miód odsklepinowy jest zazwyczaj oferowany w bardzo ograniczonych ilościach i sprzedawany drożej niż standardowy miód. Wynika to zarówno z małej objętości pozyskiwanego produktu, jak i z jego postrzegania jako bardziej wartościowego i "premium". Z punktu widzenia konsumenckiego, atrakcyjność miodu odsklepinowego opiera się na naturalnym aromacie, zawartości propolisu, pyłku i wosku, a także na tradycyjnym, delikatnym sposobie pozyskiwania. 

Jednak naukowo trudno jednoznacznie stwierdzić, że jest zdrowszy od miodu wirowanego - brak jest szeroko dostępnych analiz chemicznych, które jednoznacznie potwierdzałyby przewagę biologiczną odsklepinowego miodu. W praktyce jego wyjątkowość wynika raczej z ograniczonej dostępności, "nieprzetworzonego" charakteru i większej zawartości drobin wosku, pyłku i propolisu, które są cenione przez konsumentów. Tylko znów - są cenione, bo są postrzegane jako zdrowsze, naturalne. Jednak w przypadku tradycyjnej polskiej pasieki położonej w otoczeniu terenów rolniczych i stosującej chemię, prozdrowotne, naturalne walory tego produktu są niwelowane ze względu na środowisko czy praktykę pszczelarską. 

Jak powstaje miód odsklepinowy i czym proces różni się od tradycyjnego wirowania miodu?

Proces pozyskiwania miodu odsklepinowego jest bardziej pracochłonny niż standardowe odwirowanie. Podczas miodobrania pszczelarz usuwa zasklepy z komórek plastra, a na tych woskowych "pokrywach" pozostaje miód, który następnie odsącza się powoli przez sito lub delikatnie wyciska. Dzięki temu produkt zachowuje drobinki wosku, propolisu i pyłku, a lotne substancje aromatyczne nie ulatniają się tak szybko, jak przy gwałtownym wirowaniu. W klasycznym miodobraniu plastry odwirowuje się, oddzielając miód od wosku i minimalizując obecność innych składników, co jest szybsze, ale mniej "surowe" i mniej aromatyczne.

Prawo a miód odsklepinowy

W polskim prawie nie ma odrębnej definicji "miodu odsklepinowego". Dlatego też używanie tej nazwy w obrocie może rodzić wątpliwości prawne. Ostatecznie w każdej pasiece pojęcie to może oznaczać co innego. Brak prawnych ram tworzy również pole do nadużyć. 

Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, miód można klasyfikować jako odsączony lub wytłoczony w zależności od metody pozyskania - pierwszy poprzez odsączenie odkrytych plastrów bez czerwiu, drugi poprzez wyciskanie plastrów bez czerwiu, przy dopuszczalnym podgrzewaniu do 45°C. W praktyce miód odsklepinowy można określić tymi terminami, ale sama nazwa "odsklepinowy" nie jest oficjalnie uznana. 

Aby uniknąć problemów prawnych i wątpliwości konsumentów, zaleca się opisanie produktu w formie informacyjnej, np. "miód pozyskany z odsklepin" lub "miód odsączony z górnej warstwy plastra", bez przypisywania mu niepotwierdzonych właściwości zdrowotnych.

Jak rozpoznać miód odsklepinowy?

Miód odsklepinowy wyróżnia się kremową, ciągnącą konsystencją i wyraźnym, intensywnym aromatem. Może zawierać fragmenty wosku lub niewielkie ilości pyłku i propolisu. W odróżnieniu od klasycznego miodu wirowanego jest mniej jednorodny i często bardziej "surowy" w wyglądzie. Ze względu na ograniczoną produkcję i pracochłonny proces pozyskania, zwykle sprzedawany jest w małych słoikach jako produkt niszowy i premium.

Podsumowanie

Miód odsklepinowy to ciekawa propozycja dla miłośników surowych, minimalnie przetworzonych produktów pszczelich. Jego wartość premium wynika przede wszystkim z ograniczonej dostępności, delikatnego sposobu pozyskania i zawartości naturalnych składników dodatkowych, takich jak propolis, pyłek i drobinki wosku. 

Niemniej z naukowego punktu widzenia trudno jednoznacznie stwierdzić, że jest zdrowszy od klasycznego miodu, ale jego wyjątkowe cechy sensoryczne i "żywy" charakter czynią go atrakcyjnym produktem w ofercie pasiek.



Liczba wyświetleń artykułu: 509

Komentarze z forum pszczelarskiego

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy i weź udział w dyskusji!




  Współpracują z portalem:

Stefan Jerzy Siudalski

Stefan Jerzy Siudalski

Autor artykułów

Kłodzczanin z urodzenia, obecnie mieszkaniec Warszawy. Osoba posiadające doświadczenie w różnych dziedzinach, w tym: w pszczelarstwie, poszukiwaniu wody, ochronie mienia. Emerytowany redaktor naczelny pisma Ochrona mienia, wykładowca w dziedzinie technicznej ochrony mienia oraz kierownik pracowni projektowania i produkcji aparatury naukowej.

Cztery pory roku czyli piosenka o Rębkowie

Kuba

Kuba

Autor przepisów i bloga Kuba w kuchni (z małą pomocą Mamy)

Jeden z najmłodszych kucharzy w Polsce. Ma 5 lat. Bardzo lubi pływać, śpiewać, czytać i rysować.

Babeczki orzechowo-bananowe z polewą miodową