Forum pszczelarskie - Forum eksperckie
PSZCZELARSTWO BEZ CHEMII - MICHAŁ SMYK Wróć do listy tematów
Liczba wyświetleń tematu: 1938Zaloguj się aby obserwować temat
Jo-Asia
2025-09-06 08:43:44
Jak unikać chemii w ulu? Jak stymulować rodziny pszczele? Gdzie znaleźć dobre trutnie? Jakie pszczoły latały w Polsce zanim sprowadziliśmy zagraniczne matki oraz jak prowadzić pasiekę po swojemu, zgodnie z sercem i pasją, a nie "sztywnymi wytycznymi". Na pytania o pszczelarstwo bez chemii i nie tylko odpowiada MICHAŁ SMYK! Uwaga, wkrótce ukaże się książka naszego eksperta!
Tomasz11
2025-09-07 22:02:47
Cześć, chciałem zapytać o warrozę - ja w pasiece stosuję leki weterynaryjne do zwalczania warrozy - ale przyznam, że one działają coraz mniej - jak wygląda przejście na metody oparte na kwasach, a najlepiej, jak rozumiem, na prowadzenie rodzin bez zwalczania warrozy i czy sprawdza się tu czasowe izolowanie matki? Ile rodzin się traci, ile lat trwa taki etap przejściowy i czy da się tak prowadzić pasiekę, z której jednak chce się sprzedać co roku te dwieście słoików miodu
JaninaWeronika
2025-09-08 07:36:55
Dzień dobry, to ja też zapytam, bo czytałam wywiad - po pierwsze, kiedy ukaże się książka i gdzie będzie można ją kupić :) a po drugie - chciałam zapytać, jakie straty ma Pan w ulach, w których nie zwalcza Pan warrozy i jakie w tych, w których używa Pan metody izolowania matki - jaką metodę biotechniczną Pan stosuje - czy różne? Oraz od ilu lat Pan sam buduje "własną odmianę pszczoły" w swojej pasiece - bo jak rozumiem, wspiera Pan selekcję i "rozmnaża" rodziny, które najlepiej radzą sobie z warrozą same, czy tak?
Michal.S.
2025-09-08 18:15:45
>> chciałem zapytać o warrozę - ja w pasiece stosuję leki weterynaryjne do zwalczania
>> warrozy - ale przyznam, że one działają coraz mniej - jak wygląda przejście na
>> metody oparte na kwasach, a najlepiej, jak rozumiem, na prowadzenie rodzin bez zwalczania warrozy
--------------
Metod jest wiele, najwięcej ma wspólny początek: redukcja zabiegów zwalczania warrozy do jednego rocznie. Należy potrafić wyszukać matkę i wsadzić ją, choćby do izolatora Chmary. Po 14 dniach ją wypuszczamy, a tydzień później mamy czterodniowe okienko bez czerwiu zasklepionego. Możemy wtedy potraktować rodzinę dowolną trucizną antywarrozową (nie dotyczy kwasu mrówkowego, który się po prostu kupuje u weterynarza i stosuje "zgodnie z instrukcją na opakowaniu"). Natomiast kluczowe jest, co dalej. Ja na przykład w ogóle podzieliłem pasiekę na dwie części. Pierwsza część to było osiem rodzin, którym zwalczałem warrozę, a druga część, to dwie rodziny, którym warrozy zupełnie nie zwalczałem, tylko robiłem pakiet z czerwiącą matką w maju, a macierzak wychowywał sobie córkę.
Teraz z rodzinami ze zwalczaną warrozą robię tak, że na początku czerwca izoluję matkę na ok. 18 dni w izolatorze bez-plastrowym, a potem na 10 dni na dwa plastry pułapki, które potem przetapiam. Wchodzi tam większość warrozy pod zasklep i od lipca matki czerwią na pszczołę zimową w rodzinie wolnej od warrozy.
>> i czy sprawdza się tu czasowe izolowanie matki?
Izolacja matki to pierwszy krok do eliminacji chemii.
>> Ile rodzin się traci, ile lat trwa taki etap przejściowy i czy da się tak prowadzić
>> pasiekę, z której jednak chce się sprzedać co roku te dwieście słoików miodu.
Tak, da się. Kwestia przestawienia się na szybkie wyszukiwanie matek. Można zmianę wprowadzać stopniowo, w coraz większej części pasieki.
Co do strat, to w części gdzie zwalczam warrozę biotechnicznie, jeszcze nie miałem (mała próba, 4 rodziny, ale zero strat). W części, w której zaprzestałem zwalczania warrozy i tylko pakiet z czerwiącą matką (symulowana rójka), to przez pierwsze 5 lat straty były rzędu 5-15%, rozrosły mi się do 23 rodzin w zeszłym roku, "bezkosztowo", ale ostatniej zimy przeżyły załamanie, 19 się osypało. Teraz jest 9. Jedyne, co inwestowałem, to mój czas, ale przy hobby czasu nie liczę, tylko czy warto go było spędzić. Było.
Michal.S.
2025-09-08 18:27:06
>> Dzień dobry, to ja też zapytam, bo czytałam wywiad - po pierwsze, kiedy ukaże się książka i gdzie będzie można ją kupić :)
------
W wydawnictwie "Pasieka Smakulskich", a dzisiaj zobaczyłem pierwszy raz, jak będzie wyglądać ostatecznie okładka. :)
>> a po drugie - chciałam zapytać, jakie straty ma Pan w ulach, w których nie zwalcza
>> Pan warrozy i jakie w tych, w których używa Pan metody izolowania matki -
-------
w części gdzie zwalczam warrozę biotechnicznie, jeszcze nie miałem (mała próba, 4 rodziny, ale zero strat). W czasach Apiwarolu ogólnie było też tak 90% przeżywalności. Jeden rok był tylko jakiś zły, przez kuny.
W rodzinach bez zwalczania warrozy straty były 5-15 procent przez ostatnie 5 lat, ale ostatniej zimy mieliśmy duże załamanie - z 23 rodzin jesienią zostało żywych 4, teraz jest 9.
>> jaką metodę biotechniczną Pan stosuje - czy różne?
----
Teraz mieszaną izolację - 16-18 dni bezczerwiowej, 10 dni na dwóch plastrach, po czym uwolnienie matki i utylizacja czerwiu. Czasem też analizuję, co tam pod zasklepem mają na tych plastrach pułapkach.
>> Oraz od ilu lat Pan sam buduje "własną odmianę pszczoły" w swojej pasiece -
>> bo jak rozumiem, wspiera Pan selekcję i "rozmnaża" rodziny, które najlepiej
>> radzą sobie z warrozą same, czy tak?
------
Populacja rozumiana jako oddzielna grupa rodzin, spokrewnionych ze sobą matecznie, którym nie zwalcza się warrozy, trwa od 2013 roku. W latach 2013 - 2018 u poprzedniego właściciela, w latach 2019 - do dziś - u mnie. Kiedy nie zwalcza się warrozy, rozmnażanie takich rodzin jest dosyć proste. Te, które są w odpowiedniej sile, dostają szansę na jedno potomstwo (macierzak, jeśli wychowa sobie matkę), albo dwa osobniki potomne - jeśli są wyjątkowo silne.
Jakoś to działa, chociaż narzekam na ciągły napływ niezaradnych genów od pszczelarzy - chemików. Ale z czasem będzie łatwiej.
Berest
2025-09-08 20:51:12
Od 2006 roku pracuję nad tematem "Pasieka bez chemii". W tym czasie opublikowałem wiele artykułów na ten temat głównie na forum Polanki, na łamach czasopisma "Pasieka"< "Pszczelarz Polski" oraz wydałem drukiem pracę pod tytułem "Pasieka bez Chemii" w roku 2015 która rozeszła się w nakładzie 320 egzemplarzy. Prowadziłem też w tym czasie wiele wykładów w różnych miejscach w kraju i także dla odwiedzających moją pasiekę grupach wycieczkowych pszczelarzy. Jak myślę takie oddzielne działania poprzez nie wiedzących o sobie ludziach , powodują że być może wiele z tych prac jest powtarzanych i wielokrotnie otwierane są dawno otwarte drzwi. Chciałem tu umieścić zdjęcie wydanej przeze mnie książki, ale nie udało mi się, być może jeszcze tego nie potrafię gdyż jest mój pierwszy wpis na tym portalu. Pozdrawiam.
Wojciech55
2025-09-09 07:20:14
Cześć wszystkim, chciałem zapytać o poszukiwanie "dobrych trutni"? Jak rozumiem poszukujesz genów męskich z pasiek odporniejszych na warrozę? Gdzie ich szukać i jak idzie inicjatywa? I jeszcze podpytam przy okazji - jak myślisz, dlaczego tyle rodzin z tych "nieleczonych" tej zimy się osypało? Warrozy faktycznie było tyle, czy weszła Ci jakaś choroba dodatkowo?
Weź udział w dyskusji:
Ostatnio dodane posty:
Przełożenie pszczół z ula drewnianego do styropianowego
14 Kwietnia 2026
Aneta Strachecka: Pozwólmy pszczołom po prostu żyć
22 Marca 2026
Kwalifikacje rolnicze – czym są, co dają i jak je uzyskać
19 Marca 2026
Kwalifikacje rolnicze – czym są, co dają i jak je uzyskać
16 Marca 2026
Przełożenie pszczół z ula drewnianego do styropianowego
14 Marca 2026
Ostatnio dodane tematy:
Aneta Strachecka: Pozwólmy pszczołom po prostu żyć
22 Marca 2026
Przełożenie pszczół z ula drewnianego do styropianowego
10 Marca 2026
Bartnik Postępowy: Rady dla początkujących. List na marzec (1932.03)
10 Marca 2026
Wystawa ogrodnicza Barzkowicka Wiosna 2026
10 Marca 2026
Wywiad z Piotrem Tkaczukiem (Pasieka Tkaczuk)
19 Lutego 2026
Najaktywniejsi w tym tygodniu:
1. Kryspin: 1













